Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Mistrzostwa Świata: Faworyt odsyła zachód do domu

Wczoraj byliśmy świadkami prawdziwego starcia zawodników wagi ciężkiej. W jednym narożniku stanął faworyt, mistrz Korei, straszliwy Samsung Blue! W drugim zaś stanęła ostatnia nadzieja zachodu – silne, sprytne i niezwykle uzdolnione pod względem taktycznym Cloud 9. Co prawda obydwie drużyny zaliczyły potknięcia podczas fazy grupowej, jednak nikt nie wątpił, że obydwa teamy są niezwykle silne i zapewnią widzom kawał dobrego widowiska. Tak też się stało.

SneakyCloud 9 rozpoczęło w świetnym stylu. Zaczęło się od udanego invade’u i first blooda, a później było już tylko lepiej. Presja jaka została wywarta przez Amerykańską formację na dolnej linii była niesamowita. Wystarczy tylko wspomnieć, że Heart już w 7 minucie zaliczył 4 zgony, a farma Defta została niemalże zdublowana przez Sneakiego. Meteos i spółka nie pozwolili sobie na żaden, znaczący błąd, byli zawsze o krok przed rywalami, którym nie pozwolili nawet na utrzymanie wizji we własnej jungli. Ostatecznie, po 33 minutach gry, bezradni Azjaci musieli uznać wyższość Amerykanów.

DadeDrugie starcie również zaczęło się lepiej dla “Chmurek” – Hai dostał Zeda, który jest jednym z jego ulubionych picków, do tego udało mu się wraz z Meteosem przelać pierwszą krew, zabijając Twisted Fate’a, którego wybrał Dade. Mistrzowie Korei jednak szybko się pozbierali po tym ciosie i odpowiedzieli odpowiedzieli zabijając Haia i zagarniając złoto za smoka. Przez pierwsze 20 minut drużyny wykorzystywały błędy rywali i wymieniały się killami, jednak żadna nie mogła zdobyć przewagi. Wszystko zmieniło się w 21 minucie, gdy po sprowokowanym przez Defta teamfighcie Samsung Blue wyszło na prowadzenie. Od tego czasu Koreańczycy nie oddali już prowadzenia i zrobili z zycia Haia piekło. Midlaner C9 nie był w stanie zrobić kompletnie nic przeciwko Twitchowi i Twisted Fate’owi, którzy byli świetnie chronieni przez kolegów z drużyny. Z kolei Dade w przeciwieństwie do swojego rywala z linii mordował wszystko co się ruszało, pozwalając przeciwnikom zatrzymać się zaledwie raz. Po 39 minutach gry Cloud 9 skapitulowało i sytuacja się wyrównała.



W trzecim meczu Samsung Blue znów postawiło na kompozycję opartą na poke’u. Dade jeszcze raz wyciągnął swojego Jayce’a, jednak cała reszta kompozycji została zmieniona. Tym razem Koreańczycy mieli o wiele lepszą ochronę i był to strzał w dziesiątkę. Nie była to jednak jedyna zmiana, której dokonali mistrzowie Korei. Wyciągnięto wnioski z poprzednich gier i przykładnie ukarano Amerykanów za próbę invade’u zabijając obydwu zawodników z bota. Nie powstrzymało to jednak zawodników Cloud 9, którzy pozbierali się po tym dotkliwym ciosie na poczatku gry i odpowiedzieli. Po raz kolejny wywarto potężną presję na bocie, jednak tym razem Deft nie stracił wiele farmy wobec Sneakiego. Pomimo pewnej przewagi “Chmurki” nie był w stanie oprzeć się rywalom w bezpośrednim starciu. SSB podejmowało lepsze decyzje podczas starć drużynowych, przeważało też jeśli chodzi o rotacje. Tym razem Cloud 9 było w stanie oprzeć się przeciwnikom jedynie przez 31 minut.

DeftOstatnie starcie rozpoczęło się nieoczekiwanie. Cloud 9 nie tylko nie zbanowało Yasuo, ale również zignorowało go, sięgając w pierwszej kolejności po Lee Sina. Dade to wykorzystał i sięgnął po chyba najpotężniejszą broń w swoim arsenale. Hai został postawiony w ciężkiej sytuacji, do tego jego przeciwnikowi pomógł Spirit, który bardzo dobrze radził sobie z uprzykrzaniem życia wrażym solo lanerom. Mimo to Cloud 9 nie miało zamiaru tanio sprzedawać skóry. Udało im się nadrobić zaległe kille i wyrównać pod względem finansowym. Każde starcie było niesamowicie zacięte, a najlepszym przykładem będzie walka przy smoku w 15 minucie, z którego wyszedł o własnych siłach jedynie Sneaky. Mimo tego był jeden zawodnik, który radził sobie widocznie gorzej niż jego rywal. Mowa oczywiście o Haiu, który w 25 minucie tracił już przeszło 100 minionów względem Dade. Samsung poprzez skupianie starć wokół środkowej linii i pushowanie jedynie bota i topa sprawił, że przeciwny midlaner miał problemy z farmieniem. Wracając do meczu, wszystko rozegrało się po 30 minucie. Miały tam miejsce 3 ważne starcia. Najpierw SSB, głównie dzieki świetnie pozycjonującemu się Deftowi rozgromiło C9. Chwilę później jednak Meteos i spółka odpowiedzieli i w pięknym stylu wyeliminowali 3 graczy Samsunga. Osamotnieni Heart i Spirit musieli zmierzyć się z piątką Amerykanów idących po zwycięstwo i jakimś cudem udało im się utrzymać Nexus w jednym kawałku do czasu wskrzeszenia kolegów z drużyny, którzy wyrżnęli w pień amerykańską formację i skończyli tą pełną zwrotów akcji grę.

Samsung BlueCloud 9 zagrało bardzo dobrze, jednak to faworyci okazali się lepsi. Prawdopodobnie największy wpływ na grę mieli midlanerzy – świetnie grający Dade oraz Hai, którego forma była bardzo kapryśna. Obydwa meczy, w których wziął asasynów skończyły się dla niego niezbyt dobrze – jego Zed został wręcz zniszczony, a Talon pozbawiony masy złota. Kto wie? Może czas na zmiany w składzie?  Nam pozostaje przekonać się, który z siostrzanych teamów okaże się lepszy i dostanie szanse na grę w finale mistrzostw świata.

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.