Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Gragas w jungli – trolling czy przemyślana taktyka? Analiza finałowego meczu AllStar.

Chińska drużyna AllStar grając przed własną publicznością, przegrywała 0:1 w finale i czując presję publiczności chciała obrócić losy pojedynku. Natomiast koreańska drużyna, mając “trochę” luzu, pozwoliła sobie zagrać ciekawą kompozycją. Oczywiście stawką pojedynku był dodatkowy slot na mistrzostwa świata dla regionu zwycięzców. Ale zacznijmy od początku…

Większość banów skierowanych typowo przeciwko graczom. Kennen zbanowany przeciwko Ambitionowi, którym doskonale sobie radził przeciwko drużynie Północnej Ameryki oraz ban Lee Sina przeciwko Insecowi, który gra nim fenomenalnie. Do tego Ryze, który zaczął być grywany na topie i w rękach Shy’a mógłby być dość sporym problemem; również Ambition mógłby nim zagrać.

Z racji tego, iż chińska strona posiadała first picka, został zbanowany Hecarim oraz Twisted Fate, który poza tym, że jest mocnym pickiem samym w sobie, to Misaya gra nim fantastycznie. Do tego dochodzi ban Rumble’a skierowany typowo przeciwko PDD.

Thresh był open – oczywisty instalock ze strony Chin. Bardzo wszechstronna postać zabrana Madlife’owi, który słynie z big plays’ów właśnie Threshem. Dodatkowo drużyna chińska nie ujawniła tym pickiem żadnych założeń co do team comp. Z drugiej strony, gracze pokazują dość sporo – pickują dwie solo linie, dodatkowo obie postacie są bohaterami AD. Co więcej, pick Kha’zixa jest dobrym ruchem, gdyż uniemożliwienia to wybranie go przez PDD.

Chiny odpowiadają bardzo tankowatym setupem z naprawdę spora liczbą efektów cc i doskonałą inicjacją teamfightów. Dodatkowo mocne cc ogranicza możliwości wskoczenia Kha’zixa po Vayne, wokół której drużna LPL chce budować late game. Koreańskie gwiazdy pick’ują Cait, która wpasowuje się w klimat poke composition oraz Gragasa, który na pierwszy rzut oka wydaje się postacią na mida. Trafia on ostatecznie do jungli. Dość oczywistym wyborem jest Lulu, która będzie potrafiła ochronić Cait przy inicjacji przeciwników oraz pozwoli na agresję na linii w początkowej fazie gry, w której Vayne jest zdecydowanie słabsza.

Zastanawiając się dłużej nad wyborem Gragasa, można dojść do wniosku, że w takim właśnie zestawieniu ta postać może działać! Runy jakich Insec użył dawały mu 20 ap oraz 15 % attack speed, którym chce nadrobić początkowe braki w czyszczeniu lasu. W początkowych fazach gry jego możliwości potencjalnego ganku są bardzo ograniczone – sam Body Slam w porównianiu z możliwościami np. Nautiliusa czy Volibeara wypada blado. Aczkolwiek po 6 lvl dobre użycie R może przesądzić o dobrym ganku, czy też dobić uciekającego wroga.

Jeżeli jednak wpasujemy go w poke teamcomp drużyny koreańskiej widzimy jak bardzo może on wspomóc drużynę. Jego Q doskonale nadaje się do poke’owania w późniejszej fazie gry, a ultimate może popsuć każdą inicjację ze strony przeciwnika. Ponadto, z pewnością drużyna chińska nie była przygotowana na zestawienie z Gragasem w jungli, a Korea mając przewagę jednej mapy mogła pozwolić sobie na takie eksperymenty.

Początek dość bezpieczny z obu stron – żadnych agresywnych wardów w jungli przeciwnika, nie zobaczyliśmy również nic specjalnego w itemach początkowych. Z drugiej strony widać jak dużą wagę drużyny przywiązują do wczesnej wizji – na minimapie widać wiele wardów po obu stronach rzeki, zatem nikt nie przeciśnie się niezauważony.

W laning phase najważniejszym założeniem taktycznym drużyny Chińskiej było odcięcie od farmy Kha’zixa, wrzucając na mida Vayne oraz Thresha, przy okazji ułatwiając sobie farmę, ze względu na uniknięcie pojedynku z teoretycznie lepszymi Lulu oraz Caitlyn. Spotkało się to z natychmiastową reakcją Korei, która automatycznie zamieniła linie. Takie szachy trwały dość długo i wyglądało to komicznie.

Pierwsza poważna akcja miała miejsce dopiero w 8. minucie. Główną kwestią był first blood na topie przy około 20 creepach przewagi dla Shy’a co zdecydowanie ustawiło linię i później nastąpił tzw. Snowball – PDD był bezradny, a z drugiej strony kampienie na topie przy niemałej mobilności Jayce’a było bezsensowne.

Kolejnym kolosalnym błędem była próba zabrania przeciwnego blue przez Trolla, przy słabej wizji przeciwnej jungli. Na dodatek zdecydowanie spóźniona Vayne nie wspomogła kolegów. Tak groźnie wyglądający teamfight skończył się jedynie śmiercią Trolla, który oddał double buffa Madlife’owi. Z pozoru nie wyglądało to bardzo niepokojąco – tylko dwa kille, ale w perspektywie dalszej rozgrywki była to przewaga, którą cały czas powiększała drużyna Korei.

Jayce stawał się bestią, niszcząc Zaca na topie i cały czas zwiększając przewagę w farmie. Kolejne pojedyncze starcia obu drużyn wychodziły zdecydowanie lepiej dla drużyny LCL.

Kolejnym wydarzeniem wartym uwagi jest akcja, w której Shy zbaitował dwóch chińskich zawodników, mając resztę swojej drużyny skupioną dość niedaleko, czyli przy blue. Niespodziewanie Shy’owi udało się przeżyć, a chaotyczna walka ostatecznie zakończyła się wynikiem 2:1 dla Korei i zdobyciem kolejnej wieży. Powoli do przodu! W 19 minucie przewaga zawodników LCL osiągnęła magiczne 10 tys złota! 

W okolicach 22 minuty nastąpił pierwszy ACE oraz został zniszczony Inhibitor. Już w tym momencie można było myśleć o bardzo szybkim zwycięstwie LCL. Momentem, w którym zaistniała niewielka szansa na powrót, była akcja, kiedy Thresh wyciągnął Caitlyn, szybko miażdżąc ją razem z kolegami z drużyny. Niestety dla zawodników LPL All-Star przeciwnicy byli już na tyle mocni, że udało im się zwyciężyć w walce 4vs5, pozbywając się na początku Vayne. Ostatecznie Korea zabiła czterech, kosztem tylko Kha’zixa. Oczywistym krokiem był Baron.

Mogliśmy spodziewać się szybkiej próby ukończenia gry, ale zawodnicy wykazali się dużą cierpliwością, powoli dążąc do celu, zbierając kolejne objectivy, nie ryzykując szalonych zagrań oraz nie oddając przy tym pola rywalowi. Ich teamcomp doskonale sprzyjał niszczeniu kolejnych turretów, gdyż przy przewadze jaką posiadali, poke’owali spokojnie przeciwnika i gdy już osłabieni Chińczycy musieli się wycofywać niszczyli oni kolejne wieże.

Radość Madlife’a po wygranej!

W 28 minucie pada Nexus, ku niezadowoleniu lokalnej publiczności. Konsekwentnie wykonująca założenia taktyczne drużyna Korei, zwyciężyła, zgarniając dodatkowe miejsce w mistrzostwach sezonu trzeciego!

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.