Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Emocje przede wszystkim – analiza meczów drugiego tygodnia NA LCS – część pierwsza

Druga kolejka amerykańskiego LCSu zapowiadała się jeszcze lepiej niż pierwsza. W pierwszym dniu mogliśmy bowiem podziwiać wyrównane starcie na dole tabeli – compLexity vs Evil Geniuses, interesującą walkę pomiędzy Cloud 9 a Team Curse czy klasyk, czyli pojedynek pomiędzy TSMem oraz CLG. Najciekawiej jednak miało być w spotkaniu dwóch rewelacji superweeku – starciu chińskiego LMQ z Teamem Dignitas. W żadnym z tych meczy nie można było wskazać wyraźnego faworyta, co jeszcze podgrzewało atmosferę. Nie przeciągając zapraszamy, więc na analizę spotkań NA LCS.

SPOTKANIE DNIA

LMQ vs TEAM DIGNITAS

Już przed spotkaniem pewnym było, że ten mecz będzie hitem dnia. Mecz lidera z wiceliderem zapowiadał się niesamowicie interesująco. Obydwa zespoły dysponowały świetnymi graczami, jeśli chodzi o umiejętności indywidualne, więc pojedynki na każdej z linii miały być prawdziwą wisienką na torcie. Wydawało się jednak, że to walka na środkowej alei będzie decydująca dla losów spotkania, bowiem zarówno Shiphtur, jak i XiaoWeiXiao pokazali znakomitą grę w superweeku, będąc motorami napędowymi swoich zespołów. Niemal równie ekscytujący był jednak nieoficjalny pojedynek o miano najlepszego toplanera pomiędzy ZionSpartanem i Ackermanem.

DrużynaBanyPicki
fnLMQjaxmorganaleesinshyvanakhazixlulutwitchleona
roccDignitaskassadinleblancyasuoireliaeliseziggslucianzyra

BANY

LMQ skupiło się głównie na ZionSpartanie, banując Jaxa. Dobrym posunięciem było też wyrzucenie Lee Sina, którym bardzo dobrze czują się zarówno toplaner DIG, jak i crumbzz. Ostatni ruch Chińczycy wykorzystali na dosyć standardową eliminację Morgany.

Tymczasem Team Dignitas wyraźnie obrał za cel XiaoWeiXiao, banując jego LeBlanc oraz Yasuo. Gracze DIG wyrzucili z rogrywki także niezwykle mocnego w rękach każdego profesjonalnego gracza Kassadina.

PICKI

LMQ wyraźnie skupiło się na walkach drużynowych. Ich kompozycja złożona z Shyvany, Kha’zixa, Lulu, Twitcha oraz Leony wyglądała przerażająco. Ponadto każdy z tych bohaterów w przypadku zdobycia choćby niewielkiej przewagi mógł bezpiecznie splitpushować, nie obawiając się walk 1v1.

Team Dignitas miało inny pomysł na grę. Eliminacja pojedynczych celów oraz dobry disengage wydawały się stosunkowo dobrą reakcją na zestawienie LMQ. Ponadto duży nacisk został położony na środkową aleję. Shiphtur obawiając się potężnego lanera w postaci Lulu, którą wybrał XiaoWeiXiao, zdecydował się podniesienie Ziggsa – bohatera, który również bardzo dobrze radzi sobie na linii, ponadto ma bodajże najlepsze możliwości farmienia oraz dobrą kontrolę nad mapą.

GRA

Skuteczny invade na samym początku spotkania od razu dał niewielką przewagę Teamowi Dignitas – pierwszą krew na Kha’zixie (NoName) oraz spowolnienie rozwoju dżunglera LMQ. Znakomita gra indywidualna oraz doskonale dopracowane rotacje pozwoliły DIG na zdobycie kolejnych pięciu zabójstw, trzech wież oraz zabezpieczenie dwóch smoków. Chińska formacja zainkasowała w tym czasie jedynie dwa kille oraz jedną wieżę. Team Dignitas zdawał się za każdym razem wyprzedzać swoich rywali o jedno, dwa posunięcia, dzięki czemu LMQ nie mogło skutecznie zareagować na wspaniałe zagrania graczy DIG. Tak zdobyta przez Team Dignitas spora przewaga była cały czas powiększana, amerykańscy gracze grali bezbłędnie. Chińscy zawodnicy nie potrafili w żaden sposób odpowiedzieć znakomicie dysponowanym podopiecznym Scarry, którzy zdobywali kolejne wieże i skutecznie kontrolowali smoka. Ci ostatni nie popełniali błędów i coraz bardziej przyciskali przeciwników do ściany, dysponując znacznie większą ilością złota. Gracze LMQ kilkukrotnie musieli się wycofać, nie chcąc przegrywać walk w stosunku umożliwiającym Teamowi Dignitas zakończenie gry. W końcu okazało się, że Chińczycy nie dysponują już żadnym inhibitorem i było pewnym, że gra wkrótce się skończy. Push midem rozwiał już wszelkie wątpliwości, gracze Dignitas zmiażdżyli przeciwników w kolejnym starciu i zniszczyli nexus rywali.

ANALIZA

LMQ nadal wydaje się jednym z bardzo poważnych kandydatów do zwycięstwa w tym splicie NA LCS, ale Team Dignitas pokazało, że nie jest to drużyna nie do pokonania. Wyśmienicie obnażyło wszystkie słabości chińskiej formacji i zakończyło spotkanie bardzo przekonującym zwycięstwem po raz kolejny pokazując, że drużyny Dignitas należy się obawiać. Każdy z graczy DIG zagrał świetnie spotkanie, ale to przede wszystkim trio Shiphtur-Crumbzz-ZionSpartan pociągnęło zespół do zwycięstwa. Znakomitym zagraniem okazało się podniesienie Ziggsa przez tego pierwszego. Wybór ten zapewnił midlanerowi Dignitas spokojną farmę, duży potencjał do tworzenia sytuacji kończącym się zabójstwem i bardzo dobrą kontrolę objective’ów. Genialne zawody rozegrał ZionSpartan, który robił na topie, co chciał. Przede wszystkim jednak należy docenić Crumbzza, który wydatnie pomógł obydwu solo lanerom w zdobyciu przewagi, a w późniejszej fazie gry kupował niesamowite ilości wardów zapewniając Teamowi Dignitas niezwykłą kontrolę mapy i potencjał do genialnych zagrań. Po drugiej stronie dobrze zaprezentował się XiaoWeiXiao, ale reszta drużyny nie dostosowała się do jego poziomu. Wiele pojedynczych błędów oraz złych nawyków graczy LMQ zostało wykorzystanych przez Team Dignitas z chirurgiczną precyzją. NoName, Vasili, Mor i Ackerman wydawali się błądzić we mgle, co rusz ogrywani przez świetnie dysponowanych rywali.

ZWYCIĘSTWO: Team Dignitas

ZAWODNIK MECZU: Crumbzz

 

POZOSTAŁE SPOTKANIA


COUNTER LOGIC GAMING vs TEAM SOLOMID

Kolejny klasyk zapowiadał się dość obiecująco, ale w superweeku mogliśmy się przekonać, że obydwie, niemal legendarne, jeśli chodzi o region amerykański drużyny, nie są w najwyższej formie. Pozostawało mieć jednak nadzieję, że przez ostatni tydzień nie próżnowały i poprawiały swoją grę.

DrużynaBanyPicki
allCLGtwitchyasuomorganarenektoneliseoriannalucianalistar
fnTSMkassadinthreshjaxlululeesinleblanckogmawleona

Zarówno TSM, jak i CLG zbudowały swoje kompozycje wokół niezwykle mocnych walk drużynowych. Wydaje się jednak, że to Counter Logic Gaming miało nieznacznie silniejsze pod tym względem zestawienie. Każdy z zespołów mógł też z łatwością wyłapywać pojedyncze cele, ale w tym aspekcie minimalnie królowało TSM. Zapowiadał się, więc bardzo wyrównany i ekscytujący mecz, na jaki czekaliśmy. Warto zwrócić też uwagę na Dyrusa, grającego Lulu na górnej alei. Gracz ten ze względu na swój styl gry preferuje zupełnie innych, trudniejszych do zabicia bohaterów. Niemniej, tym razem zdecydował się zagrać fioletową wróżką.

GRA

Mecz był od samego początku bardzo wyrównany. Na korzyść TSMu zadziałało fatalne nieporozumienie pomiędzy Dexterem i Seraphem, które pozwoliło Dyrusowi na podniesienie dwóch zabójstw. Tymczasem, bardzo dobrze radziła sobie dolna aleja CLG. Walki drużynowe nie pozwalały żadnej z drużyn na zdobycie przewagi. Na smoka zabitego przez TSM, zespół Doublelifta odpowiedział zniszczeniem wieży na dolnej alei. Przez pierwsze 17 minut mogliśmy podziwiać najbardziej wyrównane starcie w tej edycji NA LCS. Wtedy jednak świetne zagranie taktyczne ze strony CLG poskutkowało smokiem i towerem na midzie dla tej drużyny. Od tej pory Counter Logic Gaming systematycznie powiększało przewagę. Wyśmienita akcja w wykonaniu duetu Aphromoo i Link, pozwoliła CLG na zdobycie trzech zabójstw oraz w konsekwencji także inhibitora. TSM popełniało kolejne błędy, straciło drugie inhi i dla zespołu Team SoloMid w niedługim czasie gra przekształciła się w nerwowe oczekiwanie na egzekucję. CLG nie zamierzało dać TSMowi szansy na odbicie się i wkrótce, po pushu środkową aleją, zakończyło grę.

ANALIZA



CLG zagrało znacznie lepiej niż w superweeku. Świetnie zaprezentowali się szczególnie Link (Orianna) i Aphromoo (Alistar), którzy zdawali się napędzać wszystkie zagrania swojej drużyny i to głównie dzięki nim Counter Logic Gaming wygrało to spotkanie. Bardzo dobrze zagrał też Dexter (Elise), niezwykle pozytywnie można również ocenić występ Serapha, który pokazał zdecydowanie lepszą grę aniżeli w superweeku, a jego komunikacja z drużyną wydaje się cały czas polepszać. Doublelift zaś nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, a tym razem bardzo dobrze wykorzystywał znakomite zagrania kolegów. Trzeba także docenić świetne zgranie pomiędzy zawodnikami CLG, co w głównym stopniu pozwoliło im na zabezpieczenie tej, jakże ważnej, wygranej.

Tymczasem TSM popełniło sporo błędów. WildTurtle (Kog’Maw) i Bjergsen (LeBlanc) zaprezentowali się bardzo niemrawo, niewiele pokazali też Amazing (Lee Sin) i Gleebglarbu (Leona). Dyrus (Lulu) starał się, lecz nie wystarczyło to na wiele. Ryzykowna kompozycja TSMu nie było w stanie wybaczyć tej ilości pomyłek, popełnionych na tak niewielkiej przestrzeni czasu.

ZWYCIĘSTWO: Counter Logic Gaming

ZAWODNIK MECZU: Aphromoo 

COMPLEXITY vs EVIL GENIUSES

Pojedynek Evil Geniuses z compLexity był starciem na dole stawki. Każda z drużyn bardzo chciała jednak zwyciężyć w tej rywalizacji i dopisać wygraną do swojego dorobku. Faworytem wydawało się EG, które zaprezentowało się dosyć dobrze w pierwszym tygodniu, pomimo zanotowania czterech porażek. Dodatkowo na niekorzyść compLexity działał fakt, że grali bez swojego nominalnego midlanera prolly’ego, którego zastąpił znakomity, lecz niezgrany z zespołem Mancloud.

DrużynaBanyPicki
slkcompLexityleblancevelyntwitchdrmundoelisenidaleelucianmorgana
cwEGkassadinjaxleesinshyvanakhazixlulucorkithresh

W fazie draftu łatwo można było zobaczyć, że compLexity dąży do poke teamcompu, o czym świadczyły wybory Nidalee czy Dr. Mundo. Z drugiej strony, EG postawiło na znakomitą inicjację i świetne walki drużynowe. Wydawało się, że pomysł na grę Evil Geniuses jest bardziej spójny.

GRA

Pierwsze kilka minut obydwa zespoły zagrały nadzwyczaj spokojnie, ale to EG zdawało się nieznacznie przeważać. Dowodem na to stały się dominacja na środkowej alei, znakomita kradzież niebieskiego buffa przez Snoopeha czy zniszczone wieże. Także walki, najpierw na górnej, a chwilę później na dolnej alei, potoczyły się zdecydowanie po myśli EG – sumarycznym wynikiem 5 za 1 dla tego zespołu. Później Evil Geniuses cały czas zwiększało presję na mapie i stosunkowo łatwo zdobywało coraz większą przewagę w walkach drużynowych, nawet pomimo znakomitej postawy Manclouda oraz Westrice’a, którzy praktycznie w dwójkę starali się powstrzymać rozpędzonych graczy EG. Jednak to ten ostatni zespół kontrolował rozgrywkę i za nic nie chciał wypuścić zwycięstwa z rąk. Evil Geniuses zagrali tym razem cierpliwiej, niszcząc kolejne wieże i zdobywając coraz większą przewagę w złocie. Wymiana dwóch towerów (coL) na barona (EG) w tej sytuacji okazała się bardzo korzystna. Wzmocnieni buffem Krepo, Snoopeh i spółka całkowicie zepchnęli przeciwnika do defensywy. compLexity nie było w stanie w żaden sposób odpowiedzieć na zagrania rywali i po kolejnym przegranym starciu oddało następnego barona, a w ciągu kilku następnych minut przegrało mecz.

ANALIZA

Bardzo dobrze zagrali Snoopeh oraz Innox, biorąc na siebie wszystkie obrażenia zadawane przez przeciwników i umożliwiając swobodną grę Pobelterowi i Altecowi. Ci ostatni także zaprezentowali się bardzo pozytywnie, tak samo Krepo, którego kilka haków umożliwiło EG eliminację przeciwników. Tak naprawdę ciężko kogoś wyróżnić w zespole Evil Geniuses, zawodnicy tej formacji zagrali świetnie przede wszystkim jako drużyna. Warto pochwalić podniesienie Shyvany, bohatera nieco niepasującego do stylu Innoxa, grając którą ten zawodnik wniósł naprawdę sporo do swojej drużyny. Wydaje się, że EG świetnie zachowało się też w fazie draftu, kiedy zorientowawszy się jak chce grać coL szybko skontrowali ich ustawienie. Tymczasem compLexity wyglądało bardzo mizernie. Mancloud dwoił się i troił, czasem wspierany przez Westrice’a, ale to było za mało, by myśleć o zwycięstwie przeciwko znakomicie dysponowanemu przeciwnikowi. robertxlee rozegrał bardzo przeciętne spotkanie, zdecydowanie zbyt często ginął, to samo Bubbadub. Tymczasem Brokenshard był zupełnie niewidoczny i nie miał żadnego wpływu na rozgrywkę.

ZWYCIĘSTWO: Evil Geniuses

ZAWODNIK MECZU: Innox 

CLOUD 9 HYPERX vs TEAM CURSE

Jeszcze kilka miesięcy temu ten mecz miałby wyraźnego faworyta w postaci zespołu Cloud 9. Od tego czasu sporo się jednak zmieniło. Zespół Haia i Meteosa w pierwszej kolejce wyraźnie zawiódł (2-2), tymczasem Curse pomimo jeszcze gorszego bilansu (1-3) prezentowało się bardzo ciekawie i dało swoim fanom wyraźną nadzieję na lepszą grę. Mogliśmy zatem oczekiwać dobrego widowiska.

DrużynaBanyPicki
ggCloud 9threshluciankayleshyvanaleesinkhazixcorkilulu
slkCursekassadinleblanctwitchjaxevelynoriannajinxmorgana

W fazie draftu zobaczyliśmy głównie standardowe bany, z tego schematu wyłamała się jedynie eliminacja Kayle, wyraźnie skierowana w Voyboya. Ten ostatni zawodnik zdecydował się na podniesienie Orianny, co mogło być dosyć zaskakujące dla przeciwnika (Vooby nigdy nie grał tą bohaterką w rozgrywkach LCS), zaś Hai powrócił do korzeni, wybierając Kha’zixa! Kompozycje obydwu zespołów wyglądały na niezwykle mocne.

GRA

Spotkanie rozpoczyna się bardzo spokojnie, jednak już w 4. minucie jesteśmy świadkami niezwykłych emocji, kiedy to Cloud 9 zostaje przyłapane przez Curse na próbie bardzo wczesnego zabicia smoka. Voyboyowi (Orianna) udaje się zabić LemonNationa, ale drużyna spod znaku niebieskiej chmurki genialnie odwraca walkę i zdobywa trzy kille. Drużyna Haia i Meteosa w niewielkim stopniu przeważa w kontroli mapy, kradnie Curse niebieskiego buffa (bardzo potrzebnego Oriannie), zabija smoka i łapie Copa, niszcząc drugą wieżę na bocie. Cloud 9 cały czas powiększa przewagę i wydaje się, że powrót do gry jest dla Curse zadaniem niemal niemożliwym. Team Curse robi, co tylko może, IWillDominate niemal kradnie barona, lecz niestety zespół spod znaku płomenia nie jest w stanie tego dnia stanowić przeszkody dla dobrze grającego Cloud 9. Przy przewadze ok. 10k w złocie ta ostatnia drużyna decyduje się na split-push i miażdżąc przeciwników na dwóch liniach jednocześnie niszczy dwa inhibitory. Następny push midem jest tylko dopełnieniem formalności. Zawodnicy C9 przypieczętowują zwycięstwo w dobrym stylu, przewyższając Team Curse praktycznie pod każdym względem.

ANALIZA

Curse wydawało się nieco podłamane po przegranej walce na smoku na samym początku rozgrywki. Nie było w stanie nadążyć na
dobrymi rotacjami Cloud 9, tracąc kolejne fortyfikacje i smoki. Właśnie kontrola objective’ów wydawała się w tym spotkaniu ich głównym problemem, Team Curse w ogóle nie poruszało się po mapie. Natomiast C9 pokazało, taką grę z jakiej słynie, zaprezentowało się dobrze ze strony taktycznej, kontrolowało wszystkie dragony. Zagrało konsekwentnie, nawet na chwilę nie oddając przewagi, a cały czas ją powiększając.

Wspaniałe spotkanie rozegrał Hai, który pokazał swoje mistrzostwo w grze Kha’zixem, a jego koledzy nie odstawali poziomem. Tymczasem w Teamie Curse przyzwoicie zaprezentował się Voyboy, ale nic poza tym. Wszyscy gracze Curse muszą poprawić rotacje i kontrolę mapy.

Zwycięstwo: Cloud 9 Hyperx

Zawodnik meczu: Hai

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.