Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

DreamHack 2013 już za nami

Oczy fanów League of Legends w dniach 28 – 30 listopada zwrócone były na małą, malowniczą miejscowość Jonkoping, położoną nad jeziorem Werter. Do tego mroźnego miejsca wewnątrz Szwecji przyjechało osiem ekip, którym przyświecał jeden wspólny cel – zwycięstwo. Wśród drużyn, które zjawiły się aby powalczyć o wygraną znalazła się także polska ekipa Kiedyś Miałem Team.



Grupa A - zmagania KMT

Xaxus, Jankos, Overpow, Vander i Celaver trafili do grupy A, gdzie stanęli do boju z zespołami  tRICKED eSport, Team Property oraz Intellectual Playground. IP to drużyna, która wygrała turniej kwalifikacyjny BYOC  (ang. Bring your own computer – przynieś swój komputer) i stanęła do walki o podium z najlepszymi.

 

Polacy swoje zmagania rozpoczęli od spotkania przeciwko Team Property – szwedzkiej ekipie, którą KMT znają bardzo dobrze z poprzedniego przystanku DH, który miał miejsce w Bukareszcie. Podczas poprzedniego pojedynku lepsza okazała się polska drużyna ogrywając przeciwników 2:1. Tym razem nie było inaczej – KMT bez żadnych problemów pokonało swojego rywala. Sami zawodnicy grę podsumowali krótkim zdaniem:

W miarę łatwy mecz na Propety

 

Drugą przeszkodą był tRICKED eSport – drużyna złożona z trzech Duńczyków i dwóch Szwedów – to w tym zespole swoją przygodę z profesjonalnym graniem rozpoczynał Jesiz – zawodnik, który obecnie reprezentuje barwy SK-Gaming. Podobnie jak w pierwszym spotkaniu, tak i tutaj zawodnicy KMT nie musieli się specjalnie wysilać. Gra była bardzo krótka, a zawodnicy po odejściu od komputerów nie wyglądali na zmęczonych.

 

Po dwóch wygranych, awans był już tylko formalnością. Ostatnim zespołem przeciwko, któremu przyszło im się mierzyć był Intellectual Playground, zwycięzcy turnieju BYOC. Kolejny raz KMT nie zawiodło. Swoich rywali pokonali znaczną przewagą, nie przegrywając żadnego meczu w fazie grupowej.



Grupa B - SK Gaming w formie

Grupa B wyglądała lepiej niż A. Znalazły się tam dwa dobrze znane zespoły LowLandLions oraz SK-Gaming, a pulę drużyn uzupełniło Eternity Gaming (dawniej RoughNEX) oraz zwycięzca turnieju BYOC – Storm Games Clan.

 

Zgodnie z przewidywaniami wszystkich nie zawiodło SK-Gaming, które wygrało wszystkie mecze w fazie grupowej. Tuż za nimi znaleźli się Holendrzy z LLL. Wielkim zaskoczeniem okazała się słaba postawa zawodników Eternity Gaming. Jest to drużyna wiodąca prym na serwerze EUNE, jednak swoją przygodę ze Szwecją zakończyli na ostatnim miejscu w grupie, przegrywając wszystkie swoje mecze.



Półfinały

Po fazie grupowej, przyszła pora na mecze półfinałowe. Zgodnie z zajętymi miejscami drużyny zostały dobrane w dwie pary półfinałowe. Polskiej drużynie przyszło stawać przeciwko LLL, a SK Gaming zmierzyło się z iPG.

 

Overpow i spółka nie dali się zwieść Holendrom z LLL i do walki przystąpili jak równy z równym. Pierwsza gra to popis umiejętności naszych rodaków. Na Summoner’s Rift pojawili się w kompozycji Shyvana, Lee Sin, Kayle, Fiddlesticks oraz Caitlyn. Turniej odbywał się na patchu 3.13, na którym była to jedna z wiodących kompozycji drużyny. Każdy, kto chociaż troszkę interesuje się profesjonalną sceną wie, jaki użytek potrafi zrobić Overpow i Xaxus, grając smoczycą i patronką trybunału. Już od pierwszych minut, KMT wypracowało sobie przewagę. Widać było, że to oni mają inicjatywę, a lwy po prostu się ich boją. Nic więc dziwnego, że przeciwnikom nie udało się zdobyć ani jednego killa. Mecz zakończył się po 20 minutach, tylko dlatego, że zawodnicy LLL poddali się. Wynik 13:0 świadczy o klasie, którą zaprezentowali zawodnicy KMT.

HYPE_w700_h247

Do drugiej gry chłopaki podeszli dużo bardziej na luzie. Mogliśmy jednak zobaczyć kilka zmian w poprzedniej kompozycji. Zamiast Kayle, Overpow zdecydował się na zagranie jednym ze swoich ulubionych bohaterów – Kassadinem, natomiast Vander postawił na zyskującą coraz większą popularność Annie, która jeszcze nie tak dawno grana była na środkowej alei, dziś pełni rolę supporta.



Polacy czuli się tak pewnie, że grę rozpoczęli od inwazji na reda. Nie doszło tam jednak do walki i wrócili na swoje linie. Początek nie układał się po ich myśli. Zawodnicy LLL przerwę pomiędzy spotkaniami wykorzystali bardzo dobrze. W czwartej minucie doszło do ganku na Xaxusie, który nie dał sobie rady z dwoma zawodnikami lwów i zmuszony był oddać first blooda. W tym samym czasie doszło do walki na bocie, z której górą wyszedł duet Metalx i Kialys. O dziwo double killa na swoje konto zapisał support, który pokonał Jankosa i Vandera. Na szczęście Celaverowi udało się choć odrobinę nadrobić niekorzystną sytuację – zdobył killa, a zatem wymiana wyszła ostatecznie 2 za 1.

Niestety od pierwszych minut, aż po sam koniec gry Xaxus był z niej wyłączony. Jungler przeciwnika cały czas kampił w krzakach i tylko czekał, aż Polak spushuje linię. Bardzo dobrze spisywał się natomiast Overpow, który Kassadina zna chyba jak własnego brata. Gdy zespół przegrywał, zaczął roamować po mapie, pomagając kolegom z drużyny. Dzięki jego akcjom pomógł wrócić do gry pozostałym liniom, a straty z początku rozgrywki zostały szybko odrobione. Wszystko za sprawą zgrania Overpowa z Jankosem, dzięki któremu każdy smok w grze należał do drużyny KMT. Przez zdecydowaną większość czasu gra była bardzo równa, jednak z minuty na minutę to KMT przejmowało inicjatywę. Nic więc dziwnego, że po 27 minutach to oni byli górą, a mecz zakończył się wynikiem 15:9. Dużo lepiej niż w pierwszej grze zaprezentowało się LowLandLions, które z DreamHackiem pożegnało się zajmując 3-4. miejsce.



SK Gaming vs iNtellectual Playground

Tuż po spotkaniach polskiego Kiedyś Miałem Team, nadszedł czas na drugi półfinał. Przed meczem wyglądało na to, że SK-Gaming poradzi sobie bez problemu z ekipą iNtellectual Playground. Po pierwszym meczu, który trwał 51 minut, górą był zespół MeeGodBro, a  główną przyczyną tej porażki był brak doświadczenia Jesiza, grającego na pozycji AP Carry w SK Gaming. W przerwie zawodnicy jednej z najstarszych organizacji na świecie wzięli się w garść i dobrze zaplanowali strategię na kolejne spotkanie. Grali spokojnie – w meczu przez 40 minut oglądaliśmy niewiele akcji – w sumie obejrzeliśmy tylko 12 zabójstw. Mecz skończył się mało spektakularną, ale spokojnie dowiezioną wygraną SK Gaming.

Trzecia najważniejsza gra, to oczywiście pokaz sił z jednej jak i z drugiej strony. Mecz początkowo bardzo równy, jednak w bezpośrednich starciach 5 na 5 górą zawsze wychodziło SK-Gaming i to właśnie ten zespół przeszedł do finału. Mix iNtellectual Playground musiał zadowolić się 3-4. miejscem – jego gracze na pewno będą jeszcze jakiś czas wspominać otarcie się o finał rozgrywek Dreamhacka.



Finał

Przyszła pora na długo wyczekiwane starcie. Wielki finał DreamHack Winter 2013. Mecz pomiędzy Kiedyś Miałem Team a SK-Gaming. Dwie dobrze znane drużyny, o których słyszała już chyba cała Europa. Jako ciekawostkę należy dodać, że Polacy to ekipa prawdopodobnie najczęściej zmieniająca organizację. Natomiast SK, niedawno przeszło spore zmiany kadrowe, w wyniku których ze składu wyleciał Ocelote. Te dwie drużyny niedługo spotkają się po raz kolejny – podczas baraży do League Championship Series. KMT będzie próbowało dołączyć do tego elitarnego grona, natomiast SK utrzymać się w lidze.

 

Pierwsza gra zaczęła się po myśli KMT.  Podczas walki w dolnej alei – po genialnym flashu i fearze zagranym przez Vandera, swój celny strzał oddał Celaver zdobywając firstblooda. Następnie walka przeniosła się na środek, gdzie górą po raz kolejny byli Polacy, którzy po ganku Jankosa podnieśli różnicę do 3:1. Błędem SK było wielokrotne poruszanie się po mapie w pojedynkę. Bardzo dobrze po raz kolejny wykorzystywał to Overpow, który znany jest ze świetnego wyczucia czasu. Pojawiał się w idealnym momencie, a jego akcje kończyły się killami dla KMT.

Widać było jednak, że SK posiada pomysł na grę. Kiedy kolejni zawodnicy padali, pozostali starali się pushować wieże. Na dłuższą metę taka gra się nie sprawdziła – KMT z minuty na minutę powiększało swoją przewagę. Teamfighty wypadały zdecydowanie na korzyść Polaków – wszystko rozstrzygały beczki rzucane przez Overpowa. Z łatwością zrobiony baron przybliżył polaków do zwycięstwa, jednakże popełniony błąd przywrócił na chwilę nadzieję drużynie Sk Gaming.  Tę zniszczyło KMT, które wykorzystało błędy zawodników SK w pozycjonowaniu się. Po 34 minutach doczekaliśmy się rozstrzygnięcia. Górą byli nasi.

 

Drugie spotkanie zaintrygowało mnie już od początku. Bardzo mocne picki z obydwu stron: Shyvana, Lee Sin, Gragas, Vayne, Zyra to kompozycja wybrana przez graczy SK. Wygląda niemal identycznie jak ta z meczu półfinałowego KMT. Widać, że ta drużyna uczy się na błędach i pragnie wyciągać z niej wnioski. Największy znak zapytania stał przy Vayne CandyPandy – z jednej strony wiadome jest, że zawodnik świetnie radzi sobie tą postacią, z drugiej KMT było w stanie powstrzymać jej potencjał.

Kiedyś Miałem Team zdecydowali się na wybranie Rumble’a, Elise, Orianny, Ezreala oraz Sony. Jankos wybrał jedną ze swoich ulubionych postaci, natomiast duet Ez&Sona idealnie oddaje synenergię, która panuje między Celaverem i Vanderem.

Początek meczu był bardzo agresywny w wykonaniu SK – widać było, że ten mecz jest dla nich bardzo ważny. Zawodnicy SK Gaming wydawali się niesamowicie skupieni na grze, jednakże pierwsza krew powędrowała do Overpowa, który dosłownie na resztkach punktów życia ograł Jesiza. Widać było niedoświadczenie w poczynaniach middera SK Gaming –  błędnie rzucone beczki tylko pomagały KMT. O ile w pierwszej grze zawodnicy SK mieli jakieś szanse na powrót do walki, o tyle na drugiej mapie byliśmy świadkami klasycznego stompu. O bezsilności tego zespołu świadczą chociażby akcje, gdzie aż trzech zawodników potrzebnych było, by pozbyć się supporta. Gdy wydawało się, że mecze jest już skończony, SK zaczęło próbować zmniejszyć rozmiar tej porażki. Fredy112 i CandyPanda oddzielili się od grupy i zaczęli niszczyć wieże przeciwnika. W tym czasie KMT sięgnęło po inhibitor.  Wydawało się, że już nic nie może zagrozić KMT w wygraniu tego spotkania. Niestety podczas próby zrobienia Barona nie wiadomo skąd pojawił się Svenskeren i zabrał go – tym samym, przywracając SK do gry.

Później po raz drugi SK Gaming zrobiło  Barona co doprowadziło do bardzo niekorzystnej sytuacji polskiej drużyny – co prawda zdołali oni ostatecznie wybronić bazę, jednakże przegrana zaglądała im w oczy. Gdy tylko baron buff się skończył, a jego dawca ponownie zajął swoje miejsce w leżu, SK Gaming po raz kolejny przystąpiło do robienia barona. Tym razem to Celaver był bliski jego kradzieży – ulti Ezreala rzucane na ślepo było o krok od zagarnięcia cennego buffa. Niestety było rzucone chwilę za wcześnie, przez co buff przypadł drużynie SK, która pomimo usilnych prób polaków zwyciężyła w drugim pojedynku. Niestety KMT z powodu błędnych decyzji przegrało wygrany mecz i nieco podłamane przystąpiło do kolejnej rozgrywki.

Nadeszła pora na trzecią, decydującą mapę. KMT wystawiło jedną ze swoich najlepszych kompozycji: Shyvana, Jarvan IV, Gragas, Ezreal i Fiddlestick, a SK wybrało Renektona, Lee Sina, Orianę, Corkiego i Sonę. Pierwsze minuty wyszły na korzyść Svenskerena, który pod górną wieżą ograł Jankosa i Xaxusa. Przez większą część meczu nie widzieliśmy zbyt wielu fragów. Zawodnicy z obydwu drużyn grali bardzo zachowawczo, starając się uniknąć głupich błędów. Na naszą niekorzyść lekcje z poprzednich gier lepiej odrobiło SK-Gaming. Mało kto się spodziewał, że będą w stanie podnieść się ze stanu z drugiej gry i zwyciężyć w całym pojedynku.

 

1455029_10151860058842535_77414544_n

Turniej zakończyło rozdanie nagród. Podczas pomeczowego wywiadu Xaxus powiedział: „We should win the game”. I tak powinni byli zrobić – błędy z drugiej gry na pewno pozostaną w ich pamięci. Natomiast w trzeciej zabrakło szybkości i tej konsekwencji, z jaką pokonywali rywali w poprzednich spotkaniach. Kiedyś Miałem Team do domu wróciło z sumą 35 000 szwedzkich koron, zajmując drugie miejsce na DreamHack Winter 2013 w Jonkoping. Miejmy nadzieję, że z gier przeciwko SK-Gaming, zawodnicy KMT wyciągną odpowiednie wnioski, a ich gra wyglądać będzie dużo lepiej.

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.