Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Czy wizja jest głównym powodem sukcesu Koreańczyków, czyli niewidoczne potyczki supportów na Worldsach

W półfinałach Mistrzostw Świata, wskutek katastrofalnej postawy Najin White Shield w spotkaniu z OMG, wystąpią po dwie drużyny z Korei i z Chin. Dość zaskakująca porażka NJWS w meczu ze stosunkowo nisko notowaną drużyną rodem z kraju Wielkiego Muru i wielkiego taktyka Sun Tzu sprawiła, że zamiast kompletu koreańskich ekip w następnej fazie Worldsów będziemy oglądać tylko (lub jak kto woli – aż) dwie z trzech formacji z tego kraju, które pojechały na Mistrzostwa. Czy jest zatem sens mówić o perfekcyjnej wizji koreańskich zespołów? Na to pytanie można odpowiedzieć bardzo krótko – tak, lecz my podejmiemy się znacznie ważniejszej kwestii – dlaczego? 

Wards teams

Zacznijmy od pokonanych i nieszczęśliwie już wyeliminowanych graczy z Najin White Shield. Czemu mówimy o przegranych? Powodem jest najlepszy gracz tego zespołu na turnieju, którym niewątpliwie był GorillA – wspierający. Co prawda w jego przypadku chodziło głównie o niesamowite zagrania, które dały koreańskiej ekipie pierwsze miejsce w grupie D, lecz warto zwrócić także uwagę na wyśmienitą kontrolę mapy, jaką zapewniał drużynie. Zawiedli inni – Save, który nie potrafił udowodnić, że jest najlepszym toplanerem na świecie, całkowicie bezużyteczny Watch, ustawicznie ogrywany Ggoong czy mający problemy z pozycjonowaniem Zefa. Tymczasem na postawę Gorilli nie można narzekać – robił, co mógł, choć niestety się nie udało.

Mata the bestCzas zwrócić nasze oczy ku półfinalistom Worldsów. Tak jak już zostało wspomniane mamy w nich dwa koreańskie i dwa chińśkie zespoły. Zacznijmy od najlepszego na świecie wspierającego, jeśli nie gracza w ogóle – Maty. Ten zawodnik ma bardzo wiele zalet – jest fenomenalny mechanicznie, praktycznie nie chybia skillshotami, wie kiedy zagrać agresywnie, a kiedy zachować większą ostrożność, doskonale chroni swojego ADC, lecz przede wszystkim – warduje. Koreański support doprowadził ten element rozgrywki do perfekcji – głównie dzięki niemu Samsung White ma zwykle pełną kontrolę mapy, co pozwala drużynie na wykorzystanie najmniejszej przewagi. Właśnie zachwycające rozstawianie wardów jest znakiem firmowym Maty.



Jeśli ktoś ma kiedyś dorównać Macie pod względem dostarczanej wizji to jest to Heart. Problemem tego ostatniego są w głównym stopniu umiejętności mechaniczne i znakomite zagrania (których nie prezentuje aż tyle co jego kolega z formacji Samsunga), a nie wardowanie. W tym aspekcie support Samsunga Blue niewiele ustępuje znakomitemu kompanowi/rywalowi z White. Heart doskonale wykonuje pod tym względem swoją pracę, czego owocem są ostatnie wyniki jego zespołu – wygrana w wiosennym splicie OGN oraz uczestnictwo w finale letniej edycji. Z pewnością pomaga mu w tym doświadczenie, które zdobył grając jako dżungler na początku swojej kariery.

Wards individualOpowiedzieliśmy o wspierających koreańskich potentatów, czas więc na drużyny z LPL. Mówiliśmy o dwóch formacjach. Czy aby na pewno są one w pełni chińskie? Przecież w Royal Clubie występuje dwóch Koreańczyków! Mamy tam oczywiście genialnego Inseca na dżungli oraz Zero na… supporcie. To właśnie ten gracz zrewolucjonizował podejście chińskich wspierających do wardowania. Jeszcze split wcześniej formacje z LPL miały duże problemy z zapewnieniem wystarczającej wizji mapy. Z tego powodu Royal Club zdecydował się sięgnąć po specjalistę w tym fachu – Zero, który miał już na swoim koncie występy w koreańskim OGNie. Na podstawie wykresów łatwo można jednak zauważyć, że właśnie ten zawodnik w głównym stopniu odpowiada za wardowanie. Właśnie nierównomierny podział tego obowiązku wydaje się być bezpośrednim powodem dużych kłopotów, jakie Royal Club miał w ćwierćfinale przeciwko Edward Gaming, pomimo dużo większych umiejętności indywidualnych i porównywalnych zespołowych.

Na dołączeniu Zero do LPLa wiele zyskali pozostali wspierający rodem z Chin. Jednymi z nich są Dada77 oraz jego następca – Cloud. W grze tego pierwszego widać było bardzo duży nacisk na właściwą kontrolę mapy, lecz popełniał on sporo błędów związanych z wyczuciem czasowym, co często skutkowało jego złapaniem przez rywali oraz śmiercią. Cloud wydaje się być pod tym względem przynajmniej jeden krok do przodu, dzięki czemu ginie zdecydowanie rzadziej, a OMG jest w stanie zapewnić sobie doskonałą kontrolę nad grą, kiedy już zdobędzie przewagę. Ciężko powiedzieć jak będzie to wyglądało, gdy chiński zespół będzie zmuszony odbijać się od dna, gdyż w meczu z Najin White Shield taka sytuacja nie miała miejsca, ale na obecną chwilę można powiedzieć, że zmiana Dady na Clouda była dobrym posunięciem.

Buy me a wardOczywiście należy pamiętać, że obecnie za wizję na mapie odpowiada cała drużyna. Po zmianach w grze support nie jest już w stanie zawardować samotnie całej mapy. Obecnie ten aspekt rozgrywki najlepiej rozumieją właśnie Koreańczycy, u których obowiązek wardowania rozkłada się najrównomierniej, lecz świat szybko goni ich w tym względzie. Niestety gracze z pozostałych regionów nadal nie potrafią jeszcze w pełni wykorzystać przewagi, jaką zapewnia kontrola mapy w praktyce. Co prawda stawiają masę wardów, lecz nie zawsze używają ich w odpowiedni sposób, a właśnie to perfekcyjne wyczucie czyni Matę niedoścignionym pod tym względem.

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.