Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Copenhagen Wolves wracają do gry?

W tabeli europejskich rozgrywek drużyny rozbiły się na dwa obozy. Pierwsza czwórka z pewnością będzie chciała walczyć o dwie czołowe lokaty, natomiast pozostała czwórka będzie chciała uniknąć dwóch ostatnich. Copenhagen Wolves, którzy są w tej grupie broniącej się przed spadkiem jeszcze do niedawna posiadali bilans 0-9. Jednak podczas kolejnych 8 gier udało im się wygrać aż 6 z nich co sprawia, że obecnie ich wynik to 6-11. Nie wygląda to aż tak dobrze, jednakże widać znaczny progres w grze Wilków, a Bjergsen zdecydowanie zaaklimatyzował się w lidze.

Przypomnijmy, że młody Duńczyk dołączył do drużyny dopiero podczas trzeciego weekendu LCS – dopiero 21 lutego ukończył wymagane 17 urodziny. Do momentu jego dołączenia Wilki przegrały wszystkie swoje mecze (osiągając wynik 0-5). Presja na Bjergsenie musiała być ogromna, a z pewnością jego młody wiek nie pomagał przy radzeniu sobie z nią. Efektem tego były kolejne trzy przegrane mecze i nawet najwierniejsi fani zaczynali wątpić w Copenhagen Wolves.

Ostatnie trzy porażki miały jednak pozytywny efekt. Nie chcę żeby zrozumiano mnie źle, ale w momencie gdy wilki osiągnęły już metaforyczne “dno”, a kolejne porażki już i tak niewiele zmieniały, presja wywierana na zespół spadła, a CW mogli się skupić na samej grze. Nadchodził super week, sporo gier, sporo możliwości do zdobycia pierwszego zwycięstwa. Pierwszy mecz przeciwko EG skutkował kolejną porażką przeciwko zdecydowanemu faworytowi, a nic nie zapowiadało odrodzenia Wilków.

Kolejne spotkanie przeciwko aAa i mająca również symboliczny wymiar penta Bjergsena grającego Syndrą. Po raz pierwszy zawodnicy Copenhagen Wolves poczuli smak zwycięstwa w LCS, a w dłuższej perspektywie wiem, iż było to odrodzenie formy duńskich zawodników.



Późniejszy triumf przeciwko Fnatic również zdecydowanie poprawił morale w drużynie. Następnie jednak nastąpiła przegrana z SK, która trochę ostudziła zapędy CW. Na zakończenie super weekendu zwycięstwo z Giants pozwoliło zawodnikom pozytywnie patrzeć w przyszłość.

Podczas specjalnego weekendu w Lille Wolves zgarnęli trzy zwycięstwa z rzędu co przeniosło ich na 5 miejsce w tabeli. Widać doskonale jak wiele do zespołu wnosi Bjergsen oraz ciężka praca skutkują coraz większym zgraniem. Dodatkowo niesamowita elastyczność w doborze postaci zadziwia. Widzieliśmy jego pente Syndrą, doskonałą grę Kassadinem a ostatnio pokazywał również, iż potrafi dominować w środkowej alei Zed`em. Jego champion pool będzie zdecydowanym plusem podczas przyszłych meczów.

Nie można jednak popadać w niezdrowy optymizm i wyciągać zbyt daleko idących wniosków. Copenhagen Wolves musieliby dokonać cudu aby zbliżyć się do wielkiej czwórki – SK, EG, Fnatic oraz Gambit, aczkolwiek teraz kiedy wyglądają zdecydowanie lepiej jako drużyna nie można ich lekceważyć. Należy jednak pamiętać, że dopiero niedawno minęliśmy półmetek i wkroczyliśmy w drugą fazę sezonu wiosennego, dlatego wiele może się jeszcze pozmieniać. Widać pozytywną tendencje zwyżkową w ich grze kosztem DragonBorns u których roszady póki co nie wyszły na dobre, ale z pewnością wynika to z braku zgrania. Także Giants są raczej do tyłu z formą i ewidentnie przeżywają kryzys po zaskakująco dobrym starcie( W pierwszej kolejce udało im się pokonać Gambit Gaming).

Froggen widział potencjał tej drużyny już jakiś czas temu i umieścił na swoim facebooku wypowiedź na temat Copenhagen Wolves, która jednoznacznie wskazuje, że pomimo początkowych porażek, wraz ze zdobywaniem międzynarodowego doświadczenia mogą być bardzo groźni:
        “When wolves learn to close games they are gonna be a scary team”

Traktując te słowa jako podsumowanie kibice Wolves mogą bardzo pozytywnie patrzeć w przyszłość!

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.