Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

“Co musiałem wiedzieć, żeby dostać się do Challengera?” – opowieść Valkrina

Chciałbym się z wami podzielić tym, czego się nauczyłem w trakcie podróży podczas Sezonu 3 z moich klasyfikacyjnych meczów do Pretendenta i dalej.



Początek Sezonu 3

Na początku nowego sezonu byłem rozdarty między sympatią do nowego systemu dywizji a tęsknotą za Elo. Każdy z nich ma swoje plusy i minusy, ale ostatecznie zdecydowałem, że lubiłem jeden bardziej niż drugi ze szczególnego powodu. Później powiem więcej na ten temat.

Moim największym błędem na początku sezonu było wstrzymanie się z zagraniem klasyfikacyjnych meczów na moim głównym koncie. Zamiast tego, przez pierwszy tydzień grałem na smurfie z kolegą. Wygrałem 12 gier z rzędu i zostałem umiejscowiony w Platynie. Dopiero później zabrałem się za swoje właściwe konto. Wszyscy gracze z wysokim elo już rozegrali dziesięć gier, więc grałem z ludźmi o niższym poziomie. Skończyłem z bilansem 6-4, w tym dwie nieszczęsne gry z brakującą osobą. Jednak ponieważ w poprzednim sezonie byłem wysoko w rankingu, dostałem się do Platyny. Zdobycie Diamentu 1 zajęło mi kilka tygodni.



Zastój

Prawdziwa monotonia zaczęła się w Diamencie 1. Powiedziałbym, że w większości przypadków uzdolniony gracz z Diamentu 1 prędzej wyszedłby z Brązu V do swojej aktualnej dywizji niż zdobył 99 LP. Różnica między Pretendentem jest ogromna, jeśli chodzi o umiejętności i czas, jaki zajmuje wbicie się tam. Wracając do mojej opowieści, zacząłem się nudzić w Diamencie 1, więc grałem tylko dla zabawy. Używałem mniej efektywnych bohaterów, bo straciłem swoją motywację. Bez problemu dotarłem do połowy dywizji i utknąłem tam, mając 50% win ratio niekonwencjonalnymi lub słabszymi postaciami. W tym samym czasie, zauważyłem, że wielu graczy zaczęło sobie uświadamiać, jak długo zajmie dotarcie do Pretendenta i postępowało tak samo jak ja. Wierzę, że to dlatego Diament 1 jest takim nieprzyjemnym miejscem. Ludzie są zadowoleni z tego, gdzie są, dlatego grają, czym chcą i robią, co im się podoba. Każda gra ma mniejszy wpływ niż gdziekolwiek indziej. Tutaj dostaje się od 0 do 6 LP za wygraną, zależnie od ukrytego MMR i różnicy MMR między drużynami. Przeciętna liczba LP to 2-4, najczęściej spotyka się 3. Ponieważ zyski i straty były pozornie minimalne, graczy przestało to obchodzić. Spędziłem kilka miesięcy w Diamencie 1 i bez entuzjazmu ani motywacji starałem się dostać do kręgu Pretendenta.



Odrodzenie Valkrina

Życie jest zbyt krótkie, żeby nie dawać z siebie wszystkiego w każdej sytuacji, aby spełnić swoje marzenia lub podążać za pasją. Pod koniec kwietnia uświadomiłem sobie, że powinienem przestać grać w League of Legends albo skończyć błąkanie się dookoła tego samego punktu i zobaczyć, na co faktycznie mnie stać. Przedtem nie byłem pozytywnie nastawiony na solo queue. Ze wstydem przyznaję, że okazywałem swoją wściekłość na członków drużyny i kłóciłem się o bezsensowne rzeczy w trakcie gry. Miałem wrogów, ludzi, którzy nie lubili mnie z powodu mojego dawnego sposobu myślenia. Wiedziałem, że najpierw musiałem zmienić swoje zachowanie i kiedy mi się to udało, natychmiastowo zauważyłem drastyczną różnicę. Mecze stały się znacznie łatwiejsze do wygrania. Zamiast narzekać albo krzyczeć na kogoś, kto po prostu miał złą grą, na chacie pisałem tylko rzeczy zbliżające do wygranej (czas odrodzenia stworów w jungli lub też Czarów Przywoływacza) i zachęcałem ludzi do kontynuowania gry. Rozgrywki wydające się wcześniej nie do wygrania, nagle przestały takie być – tylko dlatego, że przestałem wpływać negatywnie na formę innych graczy przez narzekanie i krzyki. Grałem w League of Legends na ‘wyższym poziomie trudności’, zupełnie bez powodu. Z nową inspiracją i zmienionym zachowaniem, Pretendent nagle znalazł się w moim zasięgu. Chciałem jednak zagwarantować sobie sukces, w związku z czym złożyłem w jedną całość swoją wiedzę i doświadczenie, jakie zdobyłem w ciągu kilkuletniej gry, aby w końcu osiągnąć kolejną dywizję.

Valkrin tworzy również tiery listy, które można zobaczyć na jego kanale YouTube – TheValkrin.

 



Wzlot do Pretendenta

Moim planem było ciągłe pozostawanie w ruchu, kiedy tylko skończyłem egzaminy semestralne. Wtedy właśnie rozpocząłem wielkie wspinanie się w celu Challengera. Zacząłem z 24 LP w Diamencie 1 z niskim MMR z powodu wielu gier, jakich tam rozegrałem. W ciągu pierwszego tygodnia byłem w zasięgu 70 LP. Miałem wiele długich serii zwycięstw, ale niewiele dostawałem, właśnie z powodu niewielkiego MMR. W drugim tygodniu zacząłem grać z pretendentami. Używałem każdej strategii, jakiej się nauczyłem i przyswajałem sobie nowe informacje zdobyte z oglądania ich gier w solo que. Mogę szczerze powiedzieć, że najwięcej nauczyłem się z obserwowania rozgrywek C9 Lemonnation i C9 Hai. Ich komunikacja z drużyną była niesamowita. Zauważyłem okazję do nauczenia się tyle, ile tylko mogłem w tej dziedzinie i poczułem, że znacznie się poprawiłem. Oglądałem powtórkę każdego przegranego meczu i przyglądałem się wszystkim grom C9 Lemonnation i c9 Hai. Wtedy wszystko zaczęło się układać. Do tego momentu wiedziałem, że moja mechanika była wystarczająca dobra do bycia w Pretendencie, miałem również szeroką wiedzę. Problemem były moje złe decyzje, które drużyna wysłuchiwała i wykonywała. Czasem niepotrzebnie podejmowałem ryzyko, a niekiedy właśnie tego ryzyka brakowało. Musiałem odnaleźć balans i w końcu to mi się udało, dzięki oglądaniu zawodowych meczów, solo que i C9 Lemonnation/Hai. Gry stały się dla mnie stereotypowe. Wiedziałem, kiedy urządzić zasadzkę niedaleko Barona, kiedy go zrobić, kiedy niepostrzeżenie go zabić, kiedy split pushować itd. Zawdzięczam to oglądaniu wielu gier z różnymi scenariuszami prowadzącymi do wygranej. Udało mi się dostać do kręgu Pretendenta w najbliższym tygodniu. Utknąłem na chwilę w Diamencie 1 z 99 LP, dostałem 4 razy z 0 LP z rzędu, lecz w końcu uzyskałem promocję i skończyłem ją z bilansem 3-1. Gier było mnóstwo, ze względu na wielu aktywnych graczy w najlepszej dywizji. W środku czerwca dostałem się do najlepszej 20, a w lipcu zostałem 7, będąc najwyższym graczem w rankingu, który nie należał do żadnej drużyny.

Kluczem do sukcesu w solo que jest poprawienie swojego win ratio.  Nie każda gra jest do wygrania, ale musisz grać tak, jakby była. Najważniejsze jest, abyś ciągle dawał z siebie wszystko, niezależnie od pozycji, na jakiej grasz i zdobywał choćby małą przewagę. Wykorzystałem tyle pomysłów, żeby to osiągnąć, ale nie mogę ich opisać w jednym poście. Gdy analizowałem swoje gry, zacząłem również wstawiać filmiki na swoim koncie YouTube. Jeśli jesteś szczególnie zainteresowany pomysłami, o jakich wspomniałem, sugeruję obejrzeć ci “5 minutes to Diamond”.



Upadek

Bycie siódmym w rankingu było dla mnie osiągnięciem, ale nie zamierzałem na tym skończyć. Chciałem dostać się do top 5. Jednak miałem pewien problem, który sprawił, że Challenger dawał mi znacznie mniej zabawy i stał się trudniejszy. Znaczna część pretendentów przestała tyle grać. Jedynym aktywnym graczem przede mną był Wild Turtle. Gdy nie znajdował się on w kolejce, czas oczekiwania wynosił 40-70 minut. W moich grach walczyłem u boku 4 ludzi z połowy Diamentu 1 przeciwko 2-3 niskim pretendentom i reszcie w Diamencie 1. Naprawdę nie podobał mi się ten układ. Czułem, że gry były bardzo jednostronne. Nie każdy gracz z Diamentu 1 zachowuje się tak samo, ale zdecydowanie istnieje coś takiego jak “piętno Diamentu 1”. Wspomniałem o tym wcześniej. Myślę, że to przez małe znaczenie pojedynczej gry w tej dywizji. Niektórzy grają jeszcze gorzej zamiast się polepszyć. W tym samym czasie wiele pretendentów podejmowało minimalne starania, grając 1 grę na 10 dni, żeby tylko nie spaść niżej. Straciłem do tego serce, brakowało mi prawdziwej konkurencji, rozgrywałem mniej mieczy – później tylko 1 na 10 dni. Wciąż dużo grałem, ale na swoim smurfie. Kiedy tylko zaczął się semestr, byłem zadowolony z faktu bycia jedynie w Pretendencie.

Moja pozycja w rankingu w ciągu kilku miesięcy powoli spadała. 9 listopada zajmowałem 26. miejsce. Moi przyjaciele zostali wyrzuceni z Pretendenta. Zagrałem jedną grę, wygrałem i przeniosłem się o pozycję wyżej. Poszedłem spać ze świadomością, że kiedy się obudzę, być może stracę swoją dywizję. W niedzielę, 10 listopada, faktycznie spadłem do Diamentu 1. Nie byłem zły. Znałem ryzyko przerwy od grania przed końcem sezonu. Starałem się powrócić do Challengera. Wygrałem 5 gier z rzędu i prawie miałem serię, kiedy nagle uderzyłem w mur. System przydzielał mi do drużyny ludzi, którzy dostali się do Pretendenta wcześniej niż tydzień temu, więc nie mogli spaść niżej oraz graczy z Diamentu 1, nie mających wystarczającego MMR, aby wzbić się przed końcem sezonu. Jakość gier znacznie się pogorszyła. Przegrywałem, a nawet doszło do myślenia, że nie mogę wygrać żadnej gry. Wszędzie było tyle frustracji. Ja się starałem, inni się starali, a niektórych nie obchodziła wygrana lub przegrana. Nie udało mi się powrócić do Pretendenta. Powiem wam, dlaczego nie czuję z tego powodu goryczy.



Koniec Sezonu 3

Myślę, że wszyscy zgodzimy się z tym, że obecny system Pretendenta nie jest optymalny, ale nie na tym chcę się skupić. Wracając do mojego stanowiska na początku, uważam system Elo za znacznie lepszy na wyższym poziomie rozgrywki. Można bez problemu zobaczyć swój postęp, bez potrzeby użerania się z ukrytym MMR. Z kolei system dywizji jest lepszy dla osób z gorszymi umiejętnościami gry – wyświetla progres i utrzymuje przy tym zainteresowanie. Chciałbym, żeby stworzono kombinację dywizji i Elo, ale stanowczo popieram Elo, które prezentuje się lepiej dla bardziej zaawansowanych graczy.

Miałem wiele zabawy w tym sezonie i myślę, że sezon skończyłem nie tylko jako lepszy gracz, ale także jako lepsza osoba. Szkoda, że nie udało mi się powrócić do Pretendenta, choć udało mi się go utrzymać od maja do 10 listopada, lecz złość nie ma sensu. Miałem zarówno okazję do tego, aby grać więcej zanim sezon zacznie się kończyć, jak i do odzyskania swojej dywizji Pretendenta przed jego końcem. Myślę, że Riot naprawi problemy Challengera w następnym sezonie, dlatego się nie denerwuję. Mam nadzieję, że nauczyłeś się czegoś po przeczytaniu mojej wypowiedzi i życzę szczęścia w Sezonie 4!

Źródło

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.