Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Chwilowa moda – zamiana ról

Od dłuższego czasu myślę sobie – dlaczego Azjaci wyznaczają najnowsze trendy? I co ważniejsze, dlaczego tak kurczowo trzymamy się obowiązującej mody? Postanowiłam przeanalizować z grubsza ostatnie wydarzenia i odpowiedzieć sobie na kilka nurtujących mnie pytań. Dzisiaj o zamianie ról – ap carry i supporty.

Swojego czasu mogliśmy zauważyć pewną tendencję do wybierania na środkową aleję nie tylko postaci standardowych, tj. magów, czy niektórych zabójców/wojowników, ale również wspierających. Jak wiemy, w sezonie czwartym na Summoners Rift zagościło wiele zmian, nie tylko w mecie, ale również w sklepie. Tam można było doszukać się absolutnych początków mody na supporty, niekoniecznie w niekonwencjonalnych rolach, ale ogólnej sytuacji gdzie zostały zauważone i nie traktowane tylko jak zło konieczne dla last picka. Z chwilą gdy zostały wprowadzone itemy na przyrost złota, gracze chcąc wypróbować nowe możliwości, zaczęli interesować się wspomaganiem na dolnej alei i czuć się przy tym użytecznym dla teamu.

Po tym jak podniosła się popularność supportów, wszyscy fani LSCa zapewne przetarli oczy ze zdumienia, kiedy na środkowej alei nieoczekiwanie pojawiła się postać wspierająca, a mianowicie Lulu. Alex Ich, midlaner Gambit Gaming, w meczu przeciw Copenhagen Wolves, postanowił sprzeciwić się ustalonemu porządkowi i zrobić kolejny krok w kierunku rewolucji mety. I tak popularność Lulu Ap Carry rosła w siłę, co dało się zauważyć również później na zwykłych grach rankingowych.

http://images.rtsguru.com/articles/images/4000/3191/lulureveal2.jpg

Jednakże, jak można się domyślić, nawet ta odważna idea musiała mieć gdzieś swój początek. Jak wiemy, nieczęsto takie pomysły rodzą się w głowach raczej ostrożnie i klasycznie dobierających championów, europejskich i amerykańskich graczy. Doszukując się źródeł bardziej szalonych pomysłów, winniśmy wybrać się do rejonu, skąd nasi oraz zachodni, nieśmiali zawodnicy czerpią większość swych inspiracji, a mianowicie do Azji. Mam oczywiście na myśli rozgrywkę pomiędzy Taipei Assasins a Taipei Snipers, gdzie w pierwszym teamie Lulu zastąpiła AD Carry.

I tu mamy sedno całego zamieszania, gracze europejscy i amerykańscy kopiują prawie każdą modę z Azji, od najlepszych drużyn światowych, po naszych znajomych, którzy widnieją w różnych dywizjach, ale czy słusznie? A no właśnie, tu zaczęła się moja fascynacja supportami w środkowej alei.

Pewnego dnia, po zalogowaniu się do gry zerknęłam sobie na mecze rankingowe, które odbywały się w owym momencie i ku mojemu lekkiemu zdziwieniu zauważyłam, że w jednej drużynie gra Sona i Soraka, więc przepełniona ciekawością postanowiłam ów mecz obejrzeć. Zgodnie z moimi przypuszczeniami, Sona raczyła wszystkich swoją melodią w dolnej alei, a Soraka wesoło ciskała bananami na midzie. Po dłuższej obserwacji tej rozgrywki, stwierdziłam, że radzi sobie bardzo dobrze i że to może być początek czegoś świeżego, bo właściwie, dlaczego Soraka miałaby być gorsza od np. Kayle? Pomyślałam: „Tak, jest z założenia supportem, ma mniejsze przeliczniki itp., ale jej silence jest świetną obroną przed niejednym gankiem, a Q (deszcz gwiazd) pozwala na niezłą farmę, a przy tym zadaje duże obrażenia”. To oczywiście subiektywne zdanie, ale uważam, że obrona i poke są niekiedy lepszą bronią przeciwko wrogiemu miderowi, aniżeli sam atak.
Wszystko było dobrze do czasu, bo wszechmogąca Soraka wzbudziła najwyraźniej taki zachwyt, że Riot postanowił dać jej prezent – patch 4.8. Ale czy ten nerf zmienił wasze nastawienie do Soraki ap carry? Jedni uważają, że jest znacznie słabsza, inni że nadal silna. Ilu ludzi tyle opinii, więc przejdźmy do kolejnego tematu.



Pójdźmy teraz w drugą stronę, jak z supporta można wydobyć maga, to z maga także supporta! Chciałabym się w tym przypadku przyjrzeć dwóm dziewczynom, które z mida na dobre wyemigrowały na bota. Mowa tu o Zyrze i Annie.

Zacznijmy od Zyry. Z założenia ap carry, jak dla mnie bardzo dobrze sprawująca się na środku mapy, ma wszystko czego potrzeba do obrony i ataku przeciwnika, a także do podglądania krzaków – śliczne różowe sadzonki. Jak przypuszczam, te ostatnie oraz jej ultimate spowodowały, że gracze pokusili się o wypróbowanie naszego Kwiatu na pozycji wspomagającego. No i jak widać, bardzo dobrze jej szło, tak dobrze, że supportowała na rankedach, a ludzie zaczęli postrzegać ją bardziej jako wsparcie, aniżeli maga. Po jakimś czasie Riot słusznie zauważył tą tendencję i zmienili nieco jej R – pozbyto się stuna i zwiększono obrażenia. Uzasadnili to właśnie tym, że chcą zwiększyć jej potencjał jako maga, a osłabić jako supporta, co oczywiście spotkało się z niezadowoleniem graczy. Ja byłam zadowolona z takiego rozwiązania, bo osobiście bardzo cenię sobie tę postać. Minął jakiś czas, grywalność Zyry drastycznie spadła z około 14% do zaledwie 3%, co trochę mnie zaskoczyło, bo ludzie naprawdę zaczęli postrzegać Zyrę jedynie jako stawiacza wardów. I tak już zostało, dziś widnieje w mecie jako support i nie wydaje mi się, żeby większość grywała nią w środkowej alei. Zyra jest dobrą wspierającą, ale myślę, że to kolejna moda, podyktowana jak każda inna. Czasem nieprzemyślana przez graczy, bo nie starają się nawet wykrzesać z takich właśnie postaci, tego co naprawdę w nich drzemie.

W identycznej sytuacji znalazła się Annie. Ktoś zaczął, okazało się że tak jest dobrze, no i poszło, więc obecnie Annie również brana jest pod uwagę jedynie jako support. Oczywiście bardziej rozgarnięci gracze wiedzą, że wcale tak nie jest, ale wiele jest opinii typu „Annie to teraz już tylko do supportowania się nadaje”. Nie chciałabym nawet poddawać tego komentarzom, bo wiemy jak mocnym championem jest ta mała dziewczynka z misiem w rączce. Podobny los spotkał również Fiddlesticksa, co świadczy o tym, że świetni miderzy zostają zepchnięci na dolną aleję i zaszufladkowani tylko i wyłącznie w tej jednej roli, zamiast być grywalnymi na obu pozycjach w równym stopniu.

Obecnie w tym samym kierunku zmierza Morgana, jej popularność u boku ad carry kwitnie, grywalność wzrasta, ale zobaczymy co z tego wyniknie.

Wracając do meritum sprawy, wychodzi na to, że pomysł z wysyłaniem wspierającego na inną linię niż bot, a maga na wsparcie był całkiem słuszny. Jednak mamy tendencję do przesadzania i zakorzeniania się w tym co obecnie modne. Nie powinniśmy się bać nowych rozwiązań, ograniczać się tylko do tego, co ‘nakazuje’ nam obecna meta. Jednak często dzieje się tak, że chcąc wypróbować cos swojego, zostajemy nazwani po prostu troll pickiem. Bierzmy przykład z Azjatów i nie bójmy się analizować i wykorzystywać swoich pomysłów, a przy okazji nie kopiujmy tylko cudzych. Bawmy się własną kreatywnością i wykorzystujmy potencjał wielu postaci, jeśli tylko uważamy to za stosowne.

A przede wszystkim, nie bądźmy takimi tchórzami, właściwie to tylko gra, czyż nie? 🙂

Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.