zderzenie losów
Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Zderzenie losów#17: Kraj kwitnącej wiśni

Rok 2019

Minęło parę miesięcy od wydarzenia, które zmieniło Ligę Legend na dobre.

 

W wyniku hakerskich ataków na Riot, podczas przenoszenia championów z serwera do specjalnego programu, który miał automatycznie naprawiać wszystkie niezgodności i udoskonalić wygląd bohaterów, nastąpiło przerzucenie postaci z gry do realnego świata. Rada wszystkich wtajemniczonych krajów podjęła decyzję o wyeliminowaniu przybyszów i zatarciu śladów. Jednak mimo utraconych mocy każdy z bohaterów League of Legends nadal stanowi poważne wyzwanie, w dodatku wielu z nich całkiem dobrze ułożyło sobie życie w ludzkim świecie, znikając grupie do zadań specjalnych z oczu.

warriorswallpaper4_thumb

 

 

Bez tytułu6765

 Spis treści:

Zderzenie losów#1: Rzeźnik Tryndamere wkracza do akcji!

Zderzenie losów#2: Rzeźnik Tryndamere wkracza do akcji!

Zderzenie losów#3: Ready to… Rumble!

Zderzenie losów#4: Podziemna bestia sieje postrach

Zderzenie losów#5: Strażnik czasu na warcie

Zderzenie losów#6: Aktorska pustka

Zderzenie losów#7: Demon śmierci szerzy wiarę

Zderzenie losów#8: Mission (Im)possible

Zderzenie losów#9: Gniew lasu

Zderzenie losów#10: Chaos

Zderzenie losów#11: Niegrzeczny kotek

Zderzenie losów#12: Dziki pościg

Zderzenie losów#13: Zderzenie światów

Zderzenie losów#14: Ewakuacja

Zderzenie losów#15: Ukryte oblicze

Zderzenie losów#16: Król bagietek

Zderzenia losów#17: Kraj kwitnącej wiśni

Bez tytułu32

Drużyna, do której na chwilę obecną przynależeli również xinzhao Xin Zhao i zac Zac, rozsiadła się na trawie. Znajdowali się daleko od cywilizacji, głęboko w bajecznych lasach Japonii. Mimo wspaniałych widoków, jakie rozciągały się na górzystych terenach, trudy podróży i brak pożywienia dały się bohaterom we znaki, psując wszystkim humory. Jedyną wesołą postacią w całym towarzystwie był leesin Lee Sin, który, tak dla odmiany, opowiadał kawały o ludziach widzących. Oprócz mnicha nikt nie miał ochoty się śmiać. Wszyscy mieli na karku połowę japońskich agentów, nie posiadali zupełnie żadnego sprzętu a słońce powoli zachodziło już za horyzontem. W dodatku nikt nie wiedział dokąd tak naprawdę zmierzają, oprócz leesin Lee Sina, który pozostawał nieugięty i na temat celu podróży milczał jak grób.

Ognisko strzelało wesoło, za nic mając sobie ponure nastroje podróżników. Nawet drmundo Mundo, po zmieleniu w dłoni wszystkich belek do ogniska, zaczął zachowywać się apatycznie. „Żelek”, jak nazywali zac Zaca, powiesił się na drzewie i dyndał jak zdechła wrona. Najbardziej doskwierał im głód.

Wtem, nieobecny przez chwilę leesin Lee Sin, powrócił, niosąc w rękach kilka kartonów.

leesin Lee Sin: Saaaaaajgonki! Tilko 2,99 za kilogram!

Drużyna zerwała się na nogi, wprost rzucając się na nadchodzącego mnicha. Pierwsze pudło upadło na ziemię i wypadło z niego tylko kilka suchych gałęzi.

leesin Lee Sin: Żartowałem! Ha ha ha…

Mina leesin Lee Sina zrzedła, gdy cała piątka zaczęła go otaczać z wściekłymi wyrazami twarzy.

leesin Lee Sin: Ha… ha… eee… Nie lubię przebywać w towarzystwie, w którym nie znają się na żartach.

Z pewnością doszłoby do rękoczynów, gdyby nie donośny dźwięk dzwonka z pobliskiej ścieżki.

Nieznajomy: Sajgoooonki! Świeżutkie sajgoneczki! Wszystkie smaki i kolory!3847180531_1a22d84b2e_b

Po chwili zza zakrętu wyjechał mały rowerek z przyczepką, na którym siedział dziwacznie ubrany japoński sprzedawca. Długie białe wąsy i śmieszna czapeczka z dzwoneczkiem utwierdziły drużynę w przekonaniu, że mają do czynienia z szaleńcem. Mimo to nikt nie chciał zrezygnować z szansy na posiłek. talon Talon rozluźnił pięść, która wymierzona była w leesin Lee Sina i podbiegł do dróżki. Zanim jednak zdążył dobiec do powozu zatrzymały go silne dłonie mnicha. Wściekły zabójca już mierzył w tego wrednego żartownisia, jednak leesin Lee Sin minął go pędem i zatrzymał dziwaczny pojazd.



Mnich ukłonił się w pełen szacunku sposób i zaczął rozmowę w jakimś dziwnym narzeczu, które nie było znane reszcie. Staruszek potakiwał i uśmiechał się szeroko. Na koniec roześmiał się głośno. Mnich popatrzył krytycznie na drużynę dodając, że jednak jego żarty kogoś śmieszą. W tym czasie starzec zszedł już z trójkołowego roweru i zaczął grzebać pod plandeką przyczepki. Po krótkiej chwili wyciągnął z niej kilka kartoników i podał leesin Lee Sinowi. Mnich zaniósł jedzenie drużynie, po czym wrócił do starszego mężczyzny. Tym razem rozmowa musiała być poważna, bo wesoła twarz staruszka stężała. Jednak po kilku dziwnych gestach i paru wzajemnych ukłonach Japończyk rozluźnił się i podał leesin Lee Sinowi mapę. Mnisi wymienili jeszcze jeden ukłon na pożegnanie i dziwaczny handlarz zniknął za kolejnym zakrętem, pozostawiając po sobie sporo sajgonek, które szybko wylądowały w brzuchach bohaterów.

Nazajutrz, skoro świt, leesin Lee Sin obudził drużynę i mimo licznych protestów, wyruszyli w drogę. Teren stawał się coraz bardziej górzysty i nierówny. W końcu, po paru godzinach monotonnej wspinaczki, oczom bohaterów ukazała się wielka świątynia utrzymana w typowo japońskim stylu z szesnastego wieku. Jej zielone daszki nakładały się na siebie, tworząc coś na kształt piramidy zwieńczonej wielkim złotawym smokiem. Przed świątynią siedział pomalowany na złoto posąg buddy.

Drużyna z niepewnością podążyła za śmiało kroczącym leesin Lee Sinem do mosiężnych drzwi sakralnego budynku. Gdy podeszli bliżej ich oczom ukazała się tak dobrze znana im postać. Tym razem jednak nie trzymała ona swojego wspaniałego i zabójczego oręża, lecz stalową, misternie wykonaną koneweczkę, którą podlewał malutkie drzewka bonsai.

fiora Fiora: Master Yi?! Co ty tutaj robisz?!Bez tytułu

masteryi Master Yi: Nie nazywam się już tak. Zostałem bratem stworzenia.

talon Talon: Czeka czekaj.. mówisz, jakie schorzenia?

fiora Fiora: Chyba dość poważne.

masteryi Master Yi: Nie rozumiecie. Zmieniłem swoją drogę życia, która chyliła się ku upadkowi. Jestem teraz innym człowiekiem.

talon Talon: leesin Lee Sin, po co do cholery nas tu przyprowadziłeś?! Pomóc to mu już nic nie pomoże a jeśli to ma być kolejny z twoich głupkowatych żartów, to tym razem przesadziłeś!

Mnich obrócił się w kierunku rozmówcy.

leesin Lee Sin: Moje żarty wciąż są lepsze od twoich.

talon Talon: Nie prawda. Żarty o ślepych przynajmniej kogoś śmieszą.

leesin Lee Sin: Nie widzę w nich nic śmiesznego.

Grupka bohaterów spojrzała po sobie i wybuchnęła śmiechem. Zdezorientowany leesin Lee Sin uświadomił sobie po chwili dwuznaczność swej odpowiedzi i skrzywił się.

leesin Lee Sin: Już? Pośmialiście się? Przejdźmy więc do ważniejszych spraw. Sprowadziłem nas tu, bo musimy wydostać się z Japonii. Skoro nie da się tego zrobić zwykłym środkiem transportu musimy uciec inaczej. Tak się składa, że tu na tej górze jest ktoś, kto może nam pomóc.

Cała czwórka bohaterów spojrzała się krzywo na masteryi Mastera podlewającego roślinki i gwiżdżącego pod nosem.

drmundo Dr Mundo: Mundo twierdzić, że pomysł zły.

zac Zac: Zac zgadzać się z Mundo. A tak serio, to jak on niby może nam pomóc?!

masteryi Master Yi wyrósł im zza pleców i zaczął opowiadać.

masteryi Master Yi: W czasie i wszechświecie jest mnóstwo alternatywnych rzeczywistości. Światy te nigdy się ze sobą nie mieszały ale istniała jedna postać, która przemierzała wszystkie granice niosąc pokój i łagodząc spory.

fiora Fiora: Masz na myśli tego grubego buddę?!

masteryi Master Yi: To ciało jakie nadali mu ludzie. Do naszego świata również trafił. Z pewnością lepiej znany jest on wam pod imieniem…

W tym momencie rozległ się głośny dźwięk dzwonków. Zza dachu świątyni wyleciała dziwna postać. Opadła na ziemię i bohaterowie rozpoznali w niej Barda.

talon Talon: To on nie utracił mocy? Jak to możliDaigojiwe?!

masteryi Master Yi: Nasz świat chylił się ku upadkowi przez liczne wojny i niesnaski. Wtedy ten strażnik pokoju przybrał postać bohatera, by ocalić League of Legends. Przeniesienie go nie dotyczyło, ponieważ nie należy i nigdy nie należał do naszego świata. Dopiero po wnikliwych badaniach Ryze’a udało nam się do tego dojść.

Bohaterowie stali przez chwilę osłupiali. Zanim jednak ktokolwiek zdążył się odezwać, pod ich nogami otworzył się złocisty krąg. Drużyna zniknęła bezszelestnie jakby nigdy jej nie było…

Spis bohaterów:

Bohaterowie martwi:   reksai Rek’Sai, tristana Tristana,     

Bohaterowie o nieznanej przynależności: lulu Lulu, warwick Warwick, maokai Maokai, rengar Rengar,  twistedfate Twisted Fate, braum Braum, sejuani Sejuani, leesin Lee Sin, pantheon Pantheon, Ekko, 

Drużyna: talon Talon, fiora Fiora, tryndamere Tryndamere, anivia Anivia, heimerdinger Heimerdinger, rumble Rumble, drmundo Dr Mundo,

Organizacja powstrzymania Ratha: zilean Zilean, xinzhao Xin Zhao, zac Zac, 

Sojusznicy Ratha: viktor Viktor, xerath Xerath, ziggs Ziggs, velkoz Vel’Koz,

Bohaterowie współpracujący z rządem: chogath Cho’Gath,

Tajna organizacja 'Elegancka śmierć': aatrox Aatrox, twitch Twitch, jayce Jayce,  <?>,

Bracia stworzenia: masteryi Master Yi, Bard.

 

Ps: Mam dla was ważną informację. Seria „Zderzenie Losów” będzie wychodziła od teraz co miesiąc. Odcinki będą obszerniejsze oraz lepiej dopracowane :) Oczywiście nadal możecie podawać swoje propozycję na rozwój serii ;)

Artykuły premium


Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.