league-of-legends-twisted-fate-explain-this-art-community-193945-treeline
Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Żądza władzy #2

”Geneza”

Tekst napisałem po 6. edycji NP. I jeszcze jedno: Przeczytajcie pierwsze zdanie w moim opisie. To tyle na wstęp.

Albo nie. Nie tyle. Nie żebym się żalił, ale spodziewałem się JAKIEJKOLWIEK opinii o Paiktomachii. Mam wrażenie, że nikt tego nie przeczytał. Nie wiem, napiszcie tam COKOLWIEK. Pochwałę, obrazę, reklamę swojego Opla… Żebym wiedział, że ktoś to chociaż otworzył, a może nawet oczami po tekście przeleciał.

”Żądza

„Dokąd idziemy?” – zapytał Graves. „Daleko.” – powiedziała krótko Soraka.
„Razem nikt nas nie pokona, jesteśmy silni!”
Odrzekł Blitzcrank. „Nie. Nie ja. Leczenie mnie wyczerpuje. Moment.
Gdzieś na pewno jest chata grabarza…” – powiedziała, rozglądając się.
„Istotnie. Jak na to wpadłaś? Jesteśmy NA CMENTARZU.” – skwitowała Katarina.
„Lecz… po co idziemy akurat do grabarza?” – pytał Graves.
„Uparci jesteście. Lepiej by było, gdybyście tu zostali i o nic nie
pytali.” Odwróciła się do nich i napotkała taki wzrok, że musiała
ustąpić. „No dobra, muszę z kimś porozmawiać. I tym kimś nie jest grabarz.”
„SUPER! Czyli idziemy do kogoś, żeby z nim nie porozmawiać!”
„I nie pozwoliłaś mi dokończyć. Ten ktoś już nie żyje.”
„Eee… Nie żyje?” „Tak. ON musi go na chwilę wskrzesić.”
„Jak to? ON może wskrzeszać ludzi?” „Na trochę.” „Kogo chcemy
ekshumować?” „Mistrza Kart. Słyszałam, że pochowano go tu niedawno.
Ściślej mówiąc – przedwczoraj. Chcę poznać Przeznaczenie.” „Czyje?”
„Lasu. Ten Las jest magiczny, zresztą sami słyszeliście, jak tam mówiliśmy.”
„I co z tego?” „Las leży zaraz przed stolicą i jest niezbadany. Nie cały.
Można w nim zgubić każdego, bo nikt nie zna go dokładnie.
A więc jak ktoś będzie uciekał przed pogonią z pałacu, to będzie
miał łatwe zadanie, gdy nie będzie Strażników.” „Więc…?”
„Bardzo prawdopodobne, że ktoś będzie wybijał Straże w Lesie. Ale teraz cicho.
Yorick już wyszedł z chaty. Będzie klął, ale bądźcie mili, bo nam nie pomoże.”
„ĆWOKI! Czego wy tu ode mnie chcecie? Moją robotą jest
sypanie piachu na trupy, a wy trupami nie jesteście.”
„Zatem proszę, żebyś teraz wykopał kogoś. I go wskrzesił.”
„Czyś ty rozum straciła? Od pięciu lat tego nie robię. Teraz dla mnie
zimny trup jest zimny i nic tego nie zmieni.”
„Eh. Bez ciebie las zdziczeje. Dziwne potwory będą się
rodziły i opanowywały kolejne tereny. To prawie pewne.
Yoricku, tylko ty możesz dać nam dowody dla króla. Inaczej nam nie uwierzy.”
„Twisted Fate’a chcecie? Bo z tego co wiem, tylko
on jest martwy i może sprawdzić przyszłość. Degradacja Lasu nie jest pewna, hmm?”
„Nie, nie jest. Ale bardzo prawdopodobna. Tak jak to, że ktoś zabije króla.”
„I co z tego?” „Dynastia wygaśnie. Nastąpi anarchia.” „Mylisz się.
Era Jarvanów i tak nigdy się nie skończy. Zawsze
się znajdzie kolejny, więc Czwarty może sobie ginąć.”
„Zlituj się, Yoricku. Chcę tylko nagrać przepowiednię TF’a na dyktafon Blitzcrancka.”
Trzeba było jeszcze pół godziny, żeby przekonać grabarza. Jednak w końcu
umarły powstał, wysłuchał Soraki, sprawdził Przeznaczenie. Blitzcranck nagrał:
„Ktoś tu idzie. Będzie przechodził tu ciągle. Tak długo,
aż zabije wszystkich. On nie ma serca, bo mu je skradziono.
Wierzcie lub nie, tak na pewno stanie się.”
Yorick zerwał zaklęcie. „Miałaś rację.” – szepnął.
„Graves, co ty o tym myślisz? – zawołała Soraka, ale nikt nie odpowiedział. „Graves?”
„RATUJ GO!” – krzyknęła Katarina. Gwiezdne Dziecko przybyło,
ale za późno. Mężczyzna skonał. „Widziałaś to?” – spytała Soraka, zagłuszając
ćwierkające zupełnie nie na miejscu wróble. „Widziałam tylko postrzępioną
pelerynę.” „Kolor?” „Czerwony.” „Coś jeszcze?” „On jakby
latał. Miał skrzydła. Tak samo postrzępione.” „Darkin” – wtrącił grabarz.
„Aatrox” – szepnęła Soraka. „Nie ma serca, bo mu je skradziono. Wiesz co
to znaczy?” „Tak. Jest pod urokiem Ahri.”
Yorick na dźwięk tego imienia syknął i poszedł do swojej chaty.
-
Soraka podążyła za nim wzrokiem. „Skradzione. Gorzej, niż martwe.
Ilu jest takich nieszczęśników, którym nie można pomóc?” „Nie wiem. Nie
licz ich” – Katarina spojrzała w oczy Soraki. „Zabijemy go.” „Albo
vice versa – on nas.” Przytuliły się. Widok był niesamowity. Leczący ściskany przez
ewidentnego zabójcę. Dwie sprzeczności złączone ze sobą. Znały się
raptem godzinę, ale ufały sobie. Musiały. Wyszły z cmentarza, za nimi kroczył robot.
Yorick został sam w chacie, ale w końcu wyszedł. Dwa trupy czekały na pochówek.

”Obozy”

Obóz królewski

soraka katarina blitzcrank jarvaniv

Obóz rebeliantów

aatrox ahri rengar

Neutralni



yorick

Martwi

twistedfate graves

Oceniajcie, czytajcie wszystko, jak już to czytacie.

Powyższy wpis jest mini-blogiem stworzonym przez czytelnika, a redakcja portalu How2Win nie ingerowała w jego treść. Mini-blog jest formą, w której to czytelnicy tworzą treść, którą mogą się podzielić się z szerszym gronem odbiorców. Dział zawierający wszystkie mini-blogi znajdziesz na stronie głównej w zakładce Społeczność lub bezpośrednio pod adresem http://how2win.pl/category/mini-blog/.

Jeśli także chcesz dołączyć do grona twórców Mini-blogów – zapraszamy serdecznie do skorzystania z formularza dodawania wpisu.

Artykuły premium


Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.