victory_defeat_new_graphic_2014-11-04_21-45-51
Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

To NAPRAWDĘ tylko normal

Poniższy wpis jest odpowiedzią na mini-blog pt. „It’s just a normal” (http://how2win.pl/its-just-normal/) – (radzimy zapoznać się z nim przed przeczytaniem poniższego wpisu – przyp. redakcja).

Jestem “tym gościem”, który podchodzi do normali jak do poligonu treningowego. Kiedy nie mam ochoty grać poważnie, wchodzę na normala. Kiedy chcę coś przetestować (build, bohatera), wchodzę na normala. Kiedy denerwuje mnie soloq i mam ochotę potrollować, grając full AP Blitzcrankiem na bocie, również wchodzę na normala. Tak, jestem „tym gościem”, który ma gdzieś, że chcesz tryhardować. Nie interesuje mnie również, że masz tylko dwie godziny – to Twój problem. Jestem „tym gościem”, który dba tylko i wyłącznie o swoją rozrywkę oraz osób, z którymi grywam jako premade. Jestem „tym gościem”, którego nie interesuje randomowa pierdoła, która jest dla mnie zupełnie obca. Dlaczego miałbym się tym przejmować? Czy to mój problem? Ja przyszedłem się bawić, a cała reszta to nie moja sprawa. Kim jesteś, żeby mówić mi, że mam grać poważnie, bo Ty chcesz się pobawić?

Gram w tę grę od bardzo dawna i nic nie denerwuje mnie bardziej niż ludzie, którzy podchodzą zbyt poważnie do normali. Jestem w stanie zrozumieć graczy, którzy tryhardują na rankedach i wkurzają się o byle co, bo zależy im na wygranej. To zrozumiałe – walczą o awans, chcą się doskonalić, chcą osiągnąć szczyt swoich możliwości. Poświęcają swój czas, poświęcają wiele nerwów (można by się spierać, czy wkurzanie się o porażki w grze jest normalne, jednak jeśli potraktujemy soloq w League of Legends jako sport, wydaje się to dosyć zrozumiałe), mają jakiś cel i chcą go zrealizować. Zrozumiałe wydaje się więc, że kiedy coś idzie nie po ich myśli, wkurzają się i opieprzają innych. Ich zupełnym przeciwieństwem są pierdoły, które siedzą na normalach. Oczywiście nie mówię tutaj o wszystkich. Doskonale rozumiem ludzi, których współzawodnictwo nie jara i wolą sobie pograć na luzie. „Na luzie” – to jest właśnie klucz. Wchodzą do gry, grają swoje, bo chcą się dobrze bawić. Uda się wygrać – super, nie uda – no cóż, bywa. Ten typ ludzi jest w porządku i gra z nimi bywa bardzo przyjemna. Nawet jeśli picknę coś wyjątkowo durnego i dam ciała na całej linii, będą się śmiali i będzie panowała luźna atmosfera. Czasem nawet, jeśli wchodzę wkurzony po soloq i gram kupę, zaczynam się sprężać, żeby wygrać tego normala, widząc podejście tych fajnych osób.



Z drugiej strony są takie pierdoły jak autor. Gdyby poszli na soloq, zostaliby przerobieni na miazgę. Są słabi, bardzo słabi, albo jeszcze bardziej. Normale to jedyne miejsce, gdzie mogą przetrwać. Jak na pierdoły przystało, tryhardowaliby nawet na aramie. Biorę durny pick, padnę raz, drugi, próbując zrobić coś fajnego, i nagle widzę tekst „surrender @ 20 plspls!!11”. Wiem, że ta pierdoła jest zła, bardzo zła i… jest fajnie. Nie ma nic lepszego niż zirytowanie takiej pierdoły i czytanie jej płaczliwych tekstów, kiedy usiłuje nakłonić drużynę, żeby się poddała. I owszem – mam czas, dużo czasu. Gdybym mógł, poświęciłbym cały dzień, żeby przegrywać mecz za meczem takiemu plackowi. Może to złośliwe, może chamskie, może jestem „tym gościem”, któremu należy się ban za bycie toksyczną gnidą, ale nawet gdybym dostał w łeb ban hammerem za gnębienie pierdoły, byłoby warto.

Wszystkim normalowym tryhardom proponuję wyjąć kołek z pupy. Jeśli chcecie grać na poważnie, grajcie rankedy. Nikt wam nie każe wspinać się do challengera i grać 10 rankedów dziennie. Wystarczą dwa, może trzy dziennie. Tam wasze tryhardowanie będzie zrozumiałe. Wróćcie potem na normale i zobaczcie na czym polega różnica w tych dwóch trybach. Bawcie się normalami, grajcie najbardziej chore rzeczy, na jakie jesteście w stanie wpaść. Jeśli nie wyjdzie, zagracie kupę, jeśli natomiast się uda, zostaniecie z zajebistymi wspomnienami z gierki, gdzie grając czymś dziwnym, zrobiliście przeciwnikowi z pupy jesień średniowiecza. Z perspektywy czasu, gdy pomyślicie o tych fajnych rzeczach, powiecie, że było warto. Uwierzcie mi na słowo.

Podsumowując, Autorze, to Twoja postawa wymaga poprawy. Przestań być pierdołą, pokaż, że masz jaja i wyrusz mierzyć się z innymi tryhardami. Jeśli jednak nie jesteś na to gotowy, przestań narzekać na ludzi, którzy nie biorą normali serio.

Tak, jestem „tym gościem”, i co mi zrobisz?

Powyższy wpis jest mini-blogiem stworzonym przez czytelnika, a redakcja portalu How2Win nie ingerowała w jego treść. Mini-blog jest formą, w której to czytelnicy tworzą treść, którą mogą się podzielić się z szerszym gronem odbiorców. Dział zawierający wszystkie mini-blogi znajdziesz na stronie głównej w zakładce Społeczność lub bezpośrednio pod adresem http://how2win.pl/category/mini-blog/.

Jeśli także chcesz dołączyć do grona twórców Mini-blogów – zapraszamy serdecznie do skorzystania z formularza dodawania wpisu.

Artykuły premium


Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.