Rozmowa Bez Lagów2
Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Rozmowa Bez Lagów #10: Quiet – od menadżera do ambasadora Hitbox.tv

Rozmowa Bez Lagów to połączenie luźnej rozmowy z publicystyczną formą wywiadu. Dzięki tej serii możesz poznać interesujące osoby ze świata polskiego gamingu, zaczynając od cosplayerek, a na organizatorach wielkich imprez kończąc. Chcemy pokazać tych, którzy każdego dnia dbają o to, abyśmy mogli obracać się w fantastycznym świecie gier. Czytając te wywiady dowiecie się na jakie gry czeka ambasador Hitbox.tv, czego oczekują od życia polskie cosplayerki, bądź kiedy gracz zaczyna być zawodowcem. Cała ta formuła z wybitnym, cudownym, olśniewającym, ale niesamowicie skromnym Warlordem C, czyli człowiekiem, który zawsze ma swoje pisont groszy do dodania. Zapraszam do lektury!

Warlord C:Dzień dobry! Przedstaw się naszym czytelnikom. Powiedz, co takiego robiłeś w swoim życiu, że gracze mogą Cię kojarzyć?
Quiet: Witam, nazywam się Bartosz Maćkowiak. Obecnie studiuję i pracuję jako Ambasador Polskiej Społeczności w hitbox.tv. Kojarzy mnie sporo osób ze sceny League of Legends, gdyż przez kilka lat byłem managerem wielu polskich drużyn.
Warlord C: Zacznijmy najpierw od tej pierwszej części, czyli bycia menadżerem. Z jakimi drużynami współpracowałeś?
Quiet: Współpracowałem z wieloma drużynami. Jedne były lepsze, inne gorsze. Niektóre był na jeden event, a niektóre trzymały się bardzo długo. Moja przygoda zaczęła się z „Kiedyś Miałem Team”, który założyliśmy na kwalifikacje do IEM China z ArQuelem, Kikisem, Woolitem, Nzq i Elendixem. Potem nastąpiła mała zmiana: za Kikisa wszedł Overpow, a za Woolite’a Xaxus. Wtedy tak naprawdę raczkowałem w całej tej „managerskiej” otoczce i nie potrafiłem sobie poradzić. Po paru miesiącach zostałem zamieniony za Aydena. Ostatecznie chłopakom to na dobre wyszło, bo trafili do Anexis i gaming house’u, a teraz znamy ich jako Team ROCCAT. Oczywiście, w międzyczasie też przeszli wiele zmian w składzie. Drugim teamem na wysokim poziomie było „Departed”. Chłopcy poprosili mnie o pomoc pod koniec ubiegłego roku. Był to wtedy zespół w składzie: Elendix, Kikis, Jokieez, Woolite i Sebeks. Na EPS zajęliśmy 2 miejsce, potem mieliśmy kilka dobrych wyników na innych turniejach oraz dostaliśmy się do Riot Challenger Series. W międzyczasie za Sebeksa wszedł niQ. Niestety, przegraliśmy z powodu ataku DDoS na Jokieeza. Wtedy właśnie zdecydował się on z nami rozstać. Na topie pojawił się Babunia, a na bocie p3rmm. To z nimi zaszedłem najdalej, bo graliśmy o wejście do LCS. Niestety, przed samymi kwalifikacjami p3rmm musiał nas opuścić przez problemy w szkole. Zastąpił go SuperAZE. To również im zawdzięczam pracę w Hitbox.tv, gdyż dzięki ich ciężkiej pracy poznałem zarząd tej platformy. Dalej nie było już tak pięknie. Po przegranej na Copenhagen Wolves niQ trafił do Gambitu, a Woolite właśnie do CW. Obecnie w LCS znajduje czterech się graczy, z którymi współpracowałem: Overpow, Kikis, niQ, Woolite. Warto też wspomnieć jeszcze jedną drużynę. Była to ekipa w składzie: Trausi, Nicker, Hitoon, h0rse i Tymek. Zastąpiliśmy Pulse Esports i pojawiliśmy się na pierwszym IEM w Katowicach jako Absolute Legends. Choć nic nie wygraliśmy to zabawa i tak była przednia.

Warlord C: Co jest najtrudniejsze w pracy z takimi zawodnikami? Wielu z nich znamy tylko z ekranów komputera, a jacy są naprawdę?
Quiet: Nie ma jednej najtrudniejszej rzeczy. Każdy z nich był inny i z każdym co innego było do roboty. Tak czy siak jako osoby prywatne byli super. Jako gracze – każdy miał wady i zalety. Jeśli miałbym coś wskazać na główny problem, to myślę, że jest to stabilność drużyn. Często kiedy coś nie wychodziło to zamiast szukać przyczyny porażki zmieniano graczy. Prowadziło to do wielu kłótni i wewnętrznych konfliktów. Pod tym względem tylko jeden zespół w Polsce się wyróżniał i była to drużyna MeetYourMakers, która, niezależnie od wyników, trzymała się zawsze razem.
Warlord C: Mówisz, że największym problemem polskich drużyn jest ich stabilność? Z czego wynikają te konflikty wewnętrzne czy kłótnie?
Quiet: Tak jak napisałem wcześniej – każda osoba ma inny charakter i przez to ludzie potrafią się pokłócić. Innym problemem było to, że właśnie zamiast szukać problemu to obwiniano się nawzajem i zmieniano skład zespołu. To również powoduje konflikt, bo wymieniona osoba może poczuć się urażona. Takich rzeczy była masa na polskiej scenie i wystarczy poszukać po forach.
Warlord C: Czy sądzisz, że istnieje jakieś lekarstwo na problemy polskiej sceny? Czy w jakiś sposób da się utrzymać graczy razem pomimo różnych charakterów?
Quiet: Lekarstwo już dawno zostało znalezione. Jako pierwsi użyli go członkowie MYMu, potem również Anexis  Departed również przez pół roku praktycznie nie robiło żadnych zmian, a późniejsze były spowodowane często przez prywatne sytuacje graczy. Obecnie co raz więcej teamów myśli o stabilności i widać poprawę na scenie. Przykład: choćby exDenial Esports. Tam też starają się unikać zmian w składzie (choć kilka się zdarzyło).
Warlord C: W krajach azjatyckich przy utrzymaniu spójności drużyny pomagają psychologowie sportowi. Czy jako Twoje drużyny współpracowały kiedyś z takim człowiekiem, bądź czy uważasz, że to mogłoby pozytywnie wpłynąć na ich wyniki?
Quiet: Nie spotkałem się z użyciem psychologa sportowego w Polsce przez drużyny LoLa i nie wiem jakby to na nich wpłynęło. Uważam jednak, że kilka sesji całą drużyną oraz kilka indywidualnych na pewno by nie zaszkodziło. Czy by pomogło? Powtórzę: nie wiem, bo nigdy się z tym nie spotkałem. Trzeba czekać na jakąś drużynę, która skorzysta z pomocy specjalisty i wtedy zobaczymy czy jest jakaś różnica czy nie.
Warlord C: Dlaczego postanowiłeś zostać menagerem? Co Cię motywowało, aby bardziej zaangażować się w rozgrywki profesjonalistów?
Quiet: Powód przez który zdecydowałem się zostać managerem był banalny – po prostu byłem słabym graczem. Dzięki managerowaniu mogłem dalej zostać na scenie i brać pośrednio udział w turniejach. Plus to zawsze dodatkowe doświadczenie, które przyda się w przyszłości.




(Quiet z prawej – dop. Warlord C)

Warlord C: Co powinny zrobić młode osoby, aby pójść w Twoje ślady? Czy masz dla nich jakieś wskazówki?
Quiet: Bycie managerem to duża odpowiedzialność. Nie zawsze znajdzie się organizację, która zrobi wszystko za Ciebie podczas przygotowań np. do wyjazdu. Ważna jest też znajomość języków obcych. Wiele osób nie uczy się ich i potem są duże problemy z komunikacją czy to z administracją, czy też właśnie podczas eventów lanowych. A poza tym: jeśli lubicie coś robić to róbcie to i nie poddawajcie się. Mi się udało osiągnąć sukces dopiero za którymś tam razem. Wytrwałość na pewno zaowocuje.
Warlord C: Powiedz jak zostałeś ambasadorem Hitbox.tv? Jaka stoi za tym historia?
Quiet: Jak pisałem wcześniej, zarząd Hitbox.tv poznałem poprzez moją współpracę z Departed. Zgłosili się oni do mnie podczas IEM w Katowicach i chcieli zostać sponsorem naszego zespołu. Już wtedy szef Hitbox.tv, Martin Klimscha, był pod wrażeniem i nawet żartował, że zamiast teamu weźmie mnie. W lipcu tego roku napisałem do niego, że muszę zrealizować praktyki na studia i zapytałem, czy mógłbym je odbyć w Hitbox.tv. Martin powiedział wtedy, że nie tylko mogę sobie zrobić praktyki, ale mogę też zacząć pracować i wesprzeć rozwój platformy w Polsce. I tak właśnie zaczęła się moja przygoda z Hitbox.tv.
Warlord C: Co jest najlepszego w Hitbox.tv? Jaka jest największa zaleta Waszej platformy?
Quiet: Zdecydowanie najbardziej podoba się ludziom nasze niskie opóźnienie streamu, które wynosi od dwóch do pięciu sekund. Poza tym, mamy również nielimitowany bitrate, wysoką jakość obrazu i dźwięku, a także bardzo rozbudowany dashboard.
Warlord C: A co Tobie, jako ambasadorowi, podoba się w pracy w tak prężnie rozwijającej się firmie? Czy jest to ten etap w którym życiu z którego jesteś zadowolony, bo wiesz, że osiągnąłeś to ciężką pracą?
Quiet: Oczywiście, że jestem zadowolony. Mam o wiele większe możliwości rozwoju niż zajmując się pro teamami i to podoba mi się tutaj najbardziej. Nadal mam możliwość zajmowania się grami, ale w zupełnie innym aspekcie. Na dodatek gry zmieniają się co jakiś czas, a platformy do streamowania są i będą potrzebne. Skąd możemy wiedzieć co się będzie działo za rok czy dwa z takim League of Legends? Czy możemy przewidzieć co się stanie z drużynami po kolejnym splicie LCS? W Hitbox.tv mam o wiele większą stabilność. Również co raz więcej osób ma dobry sprzęt i dobre łącze internetowe, więc nawet nie będąc świetnym graczem można zdobyć widzów i zacząć zarabiać kieszonkowe.
Warlord C: Twitch.tv ostatnio rozpoczął odważną kampanię sponsorowania profesjonalnych drużyn gamingowych. Czy Wy też zamierzacie rozwijać się w tym kierunku i usłyszymy o Team SoloMid, bądź Alliance pokazującymi swoje rozgrywki wyłącznie na Hitbox.tv?
Quiet: Kto wie.  Może tak, może nie. Sponsorowaliśmy już kilka organizacjami i myślę, że na pewno będziemy chcieli nawiązywać współpracę z innymi.


(organizacja noMERCY wspierana przez Hitbox.tv)

Warlord C: Wspomniałeś o dobrym sprzęcie i wystarczającym do streamowania łączu internetowym. Czy sugerujesz, że rewolucja platform związanych z streamingiem dopiero przed nami? A może już nastąpiła?
Quiet: Uważam, że dopiero przed nami. Uważam, że platformy jeszcze mocno mogą się rozwinąć. Dodatkowo wzrasta ich popularność. Podczas streamu masz możliwość bezpośredniej interakcji z widzem, w czasie rzeczywistym. Tego np. nagrania na YouTube nie dają.
Warlord C: Ok, a kim Bartek Maćkowiak jest prywatnie? Mówiłeś, że studiujesz. Czym jeszcze zajmujesz się w wolnych chwilach od pomagania polskiej społeczności?
Quiet: Gram w gry, studiuję filologię angielską, douczam się spraw dotyczących technicznych rzeczy w Hitbox.tv i próbuję zrzucić kilogramy na siłowni.
Warlord C: Czy są jakieś gry na które szczególnie czekasz w 2015 roku?
Quiet: Nie, nie specjalnie. Na pewno zakupię sobie GTA V jak tylko wyjdzie na PC. Zastanawiam się też nad Wiedźminem. Polska produkcja, warto wspierać. Poprzednie gry nie wciągnęły mnie tak mocno jak książki Sapkowskiego, ale myślę, że warto zagrać. W tym roku czekam na nowy komputer, do którego części mam dostać w następnym tygodniu. Jak tylko dostanę ten sprzęt to odpalę sobie najnowszego Assassin’s Creeda oraz Far Cry 4. Black Flag i FC3 bardzo mnie wciągnęły i obie gry przeszedłem, mam nadzieję, że nowe tytuły z tej półki okażą się równie pasjonujące.
Warlord C: Mam nadzieję, że każda z wymienionych produkcji dostarczy Ci masę zabawy. Czy chciałbyś na koniec komuś podziękować, bądź kogoś pozdrowić?
Quiet: Z pozdrowieniami bywa tak, że jak się o kimś zapomni, to potem Ci spokoju nie dają. Dlatego pozdrawiam wszystkie osoby, które mnie znają i wszystkie, które to czytają. A podziękować chciałbym Tobie za spędzenie ze mną czasu i za ten wywiad.
Warlord C: Wielkie dzięki! Do zobaczenia na kolejnym evencie. Będzie ogień!

Artykuły premium


Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.