theme
Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Paiktomachia – Pieśń I

PAIKTOMACHIA*

PIEŚN I

Ja jestem w liceum, mam oświecenie,
A co za tym idzie – bajarz Krasicki.

Poddałem go swojej własnej ocenie
I mistrzem on dla mnie jest poetyckim.
Lubię dwie rzeczy – Summoners Rift ziemie,
Gdzie można robić zagrania epickie,
i pisać podobne do spisanego,
to przecież naprawdę nie jest nic złego.
A żeby sprawdzić mój talent liryczny
oraz wyrazić o ludziach me zdanie,
Piszę poemat heroikomiczny,
choć wiem, że to jest dość trudne zadanie.
i wiem, że utonę w słowach krytycznych,
płynących od was, najdrożsi krajanie.
I wiedzcie, że każde słowa zachęty
pogłębią mej weny płytkie odmęty.
Będzie o grze, z którą każdy się spotkał.



Grze pełnej ludzi zrodzonych z trucizny.
Słów używają, miast pił albo młotka.
Zwłaszcza Polaków przez wzgląd na ojczyznę
na cel sobie wzięli, bowiem gałąź to wiotka:
błędy niestety często popełniamy,
przez to pod gradem obraz się słaniamy.
 
Jak co dnia każdego, z rana samego,
LoLa włączyłem i grę rankingową
zagrać postanowiłem. I większego
błędu popełnić nie mogłem. Niezdrową
sytuację z wejściem zastałem. Mego
teamu nie było. Byłem zdjęty trwogą.
Zamiast ludzi, którzy by wygrać chcieli,
byli gracze, co krzyczeli i klęli.
 
Wszyscy przede mną, ja byłem ostatni.
Cicho na czacie „mid please” napisałem.
Po chwili wiedziałem, że będę stratny,
Wcześniej nie byłem pod takim ostrzałem.
A że na namowy jestem podatny,
Komuś innemu tę linię oddałem.
Premade’y na bocie, trzech mainów mida,
Coś przeczuwałem, że będzie z tym biéda
 
Żeby zapobiec jakimś ambarasom
i chociaż trochę konflikty uciszyć,
postanowiłem, że pójdę do lasu,
gdzie parę potworów bywa w swej niszy.
Shen zbanowany – zgodnie z dawnym czasem.
Ktoś chyba użył jakiejś starej kliszy.
Kto w piątym sezonie Shena banuje?
Skały i Mummi jeszcze tu brakuje.
I dwóch midderów do porozumienia
nie mogło dotrzeć drogami żadnymi.
Ten mówi, że przyszedł z diamentu, z cienia**,
tamten, że Katą z wrogami silnymi
wygrać potrafi. Ten nie dał wierzenia.
Był pierwszy, kierował losami naszymi:
Gdy Vi zbanowano z jej mocy przyczyny,
ten zablokował wybór Katariny.
Drugi w amoku zaczął życzyć raka
wszystkim obecnym w niebieskiej drużynie.
Kazał czynić innym powinność ssaka
albo utopić się w pucharze z winem.
Pierwszy napisał o rozumu brakach
i że Ten winien myśleć o dziewczynie.
A Seju już z gry wypadła tymczasem.
„Jak ja poradzę sobie z tym lasem?”
Tamten się miotał i klął bez ustanku,
lecz wszyscy i tak go ignorowali.
A nasz ban ostatni siadł na Blitzcrancku,
ich – nie wiem dlaczego – padł na Akali.
Naszły na niebo chmury w tym poranku.
Tam i tu burza – trza nerwów ze stali.
Tak oto się faza banów skończyła,
A fazy picków godzina wybiła.
Pierwszy od razu, bez zastanowienia,
Mordekaisera zabrał instalockiem
I chyba nie miał wyrzutów sumienia
z tego powodu. Zmierzyłem swym wzrokiem
mój ekran. Nie mogłem powstrzymać drżenia.
Me oczy stykały się z takim widokiem:
Wzięli Leonę i Gravesa na bocie.
Więc nasz bot będzie w ogromnym kłopocie.
Teraz miał czas na swój wybór main Katy
i jeden z premade’ów, który wziął Nami.
Ten drugi, żeby nas spisać na straty,
wziął Poppy z nietypowymi czarami:
clarity i ghostem, toż to są graty!
Miałem ochotę go walnąć kijami.
A w dodatku jeszcze zdanai nie zmienił.
Rzekł, że po mida będzie chodzić ziemi.
A tamci swój teamcomp składali ładnie.
Orianna i Malphite czerwonych byli.
Ja pomyślałem: „Jak to na nas spadnie,
to nie ma szansy, żebyśmy przeżyli.”
I już wiedziałem, że jesteśmy na dnie.
Oni na pewno już zęby ostrzyli.
A gdy wybrałem Skarnera do lasu,
to wzięto pirata pod koniec czasu.
Traciłem powoli całą mą wiarę.
Na czacie ponownie wybuchła wojna.
Znowu płonęły konflikty swym żarem,
choć czas jakiś była cisza spokojna.
Czerwoni swój team dopełnili Gnarem.
Nasza drużyna była bardzo hojna:
Rozdawaliśmy za darmo dywizje!
Wziąć, czy też nie wziąć? To prosta decyzja.
Midy atakują, boty się bronią.
Ja milczę, nic nie piszę, a z mych oczu
łzy całkiem wbrew mojej woli się ronią.
Bezkrawa, słowna wojna się toczy.
Ci walczą sarkazmem, tamci – ironią.
Przegrana do nas w tempie szybkim kroczy.
Gdyby nie moje promo do platyny,
uciekłbym stamtąd i nie miałbym winy.
Lecz jest już za późno, gra rozpoczęta.
Ukryłem twarz w dłoniach, patrzeć nie chciałem
jak bardzo druga drużyna jest święta,
jak bardzo słabości u nich jest mało.
Byli w harmonii, jak jabłko i mięta.
Na nic me jęki, na nic me płacze,
Porażka już na nas z wysoka skacze.

*paiktomachia – gr. paíktes – gracze, máchi̱ – bitwa
**z cienia – w sensie, że smurf

Co o tym sądzicie? Kontynuować?
Powyższy wpis jest mini-blogiem stworzonym przez czytelnika, a redakcja portalu How2Win nie ingerowała w jego treść. Mini-blog jest formą, w której to czytelnicy tworzą treść, którą mogą się podzielić się z szerszym gronem odbiorców. Dział zawierający wszystkie mini-blogi znajdziesz na stronie głównej w zakładce Społeczność lub bezpośrednio pod adresem http://how2win.pl/category/mini-blog/.

Jeśli także chcesz dołączyć do grona twórców Mini-blogów – zapraszamy serdecznie do skorzystania z formularza dodawania wpisu.

Artykuły premium


Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.