Arcade-Hecarim-690x388
Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

One Trick Pony – toksyczna droga na szczyt

Wymogi, które należy spełnić, aby wygrać zwykłą grę w kolejce solo znacznie różnią się od cech osoby określanej mianem „dobrego gracza”. Poprawne zachowywanie się w trudnych sytuacjach, odpowiednie podejmowanie decyzji i pozostałe, równie ważne czynniki są nieraz zupełnie nieobecne w asortymencie osoby, która w swojej lidze znajduje się tylko ze względu na grę jednym, wyćwiczonym do perfekcji bohaterem. Oczywiście istnieją jednostki, u których zarówno część strategiczna gry, jak i zjawisko One Trick Pony są na równi rozwinięte, jednak niestety stanowią one nikły procent tej – wbrew pozorom – dość szerokiej grupy.

Odpowiedzmy sobie najpierw na pytanie, czym właściwie jest One Trick Pony. Jego nazwa naturalnie wywodzi się z języka angielskiego i na przestrzeni czasu utrwaliła się w świadomości graczy, jako oznaczenie osoby, która swoje sukcesy w grach rankingowych opiera głównie (o ile nie tylko) na graniu jedną, bezbłędnie opanowaną postacią. Nie należy mylić tego z mainowaniem – osoby określane przydomkiem One Trick Pony najczęściej nie potrafią grać żadnym innym bohaterem na w miarę sensownym poziomie, przez co często zdarza się, że wybierają swoją ulubioną postać nie zważywszy na pozycję, rolę w grze czy specyfikacje drużyn.

Najczęstszymi atrybutami bohaterów wybieranych na to stanowisko są snowball, możliwości outplayu, a także skalowanie. Głównie pierwszy aspekt, czyli predyspozycja do błyskawicznego powiększania swojej przewagi, jest tym najbardziej pożądanym – odpowiednio rozegrana wczesna faza gry postacią, którą zna się niczym własną kieszeń nieraz potrafi wywołać frustrację wśród przeciwnej drużyny, co nierzadko prowadzi do przedwczesnego złożenia broni. Najbardziej podręcznikowymi przykładami takich championów są leesin Lee Sin, rengar Rengar, annie Annie, shaco Shaco, riven Riven czy nawet vayne Vayne. Można więc łatwo wywnioskować, że postaciami One Trick Pony są najczęściej bohaterowie, którym carry’owanie gier przychodzi z niebywałą łatwością. Często także bywa, że to junglerzy posiadają w swojej puli bohaterów zaledwie jednego, wyćwiczonego i granego zawsze, gdy nadarzy się taka okazja. Trzeba jednak przyznać, że w tym przypadku kwestia toksyczności nie jest aż tak uciążliwa, ponieważ aby jungler mógł wygrać grę swojej drużynie, musi on faktycznie posiadać choć trochę wiedzy na temat gry, której oczekuje się od dobrego leśnika.



Predyspozycje do potencjalnego ogrania wroga naturalnie są priorytetową cechą postaci OTP. W końcu jeżeli potrafimy bohaterem wszystko, to chcemy to wykorzystać – a gdzie wykorzystamy to lepiej niż w starciach z przeciwnikiem. Są jednak też inne typy dość podobnie działających bohaterów. Skalowanie, czyli trzecia, również brana pod uwagę zaleta jest niewątpliwie najrzadszą, jednak podobnie, jak pozostałe jest w stanie zapewnić łatwe, choć nie tak szybkie zwycięstwo. W tym zdecydowanie węższym gronie znajdują się takie perełki, jak nasus Nasus, azir Azir, masteryi Master Yi czy na przykład udyr Udyr. Posiadają one jednak nieco więcej wad niż nastawione na early game maszyny do zabijania – ich sukces po części opiera się na wynikach pozostałych członków drużyny, którzy aby mogli umożliwić im carry’owanie, muszą wytrzymać do określonej minuty w grze. Można więc sobie wyobrazić frustrację osoby, która wie, że jest w stanie wygrać grę przykładowo po 45-tej minucie, a jej sojusznicy odmawiają współpracy i nie wykazują chęci do gry. Między innymi z tego powodu znacznie lepiej sprawdzają się tutaj postacie, które swój powerspike posiadają w okolicach early i mid game’u, a nie (tak jak jest to w przypadku np. nasus Nasusa) w znacznie późniejszym etapie gry.

Czy One Trick Pony jest czymś złym? To zależy. Jeżeli osoba faktycznie nie skupia się aż tak bardzo na postępie w grze, zdobywaniu doświadczenia i wiedzy, a głównym wyznacznikiem sukcesu jest dla niej miejsce w rankingu, to nie ma w tym nic złego. W zasadzie to tak czy inaczej nie jest to złe – mimo że gra tylko jednym championem jest odbierana tak, jak jest, to osoba, która ją praktykuje nie robi niczego zabronionego lub niepoprawnego – jeśli gra generalnie dobrze, to wygrywa, nawet jeżeli „granie dobrze” nieco traci tutaj swój sens.

Trzeba też zaznaczyć, że champion pool nie jest aż tak ważny w kolejce solo. Nikt nie oczekuje od ciebie, abyś posiadał tylu championów, co Faker. Wystarczy w zasadzie, że grasz dobrze tylko jednym bohaterem, a i tak powinieneś bez problemu podskoczyć w rankingu. Kwestia jednak komplikuje się, gdy chcemy nasze umiejętności przełożyć na grę zespołową w drużynach rankingowych, zewnętrznych turniejach czy nawet rozgrywkach LAN-owych, gdzie One Trick Pony nigdy nie sprawdza się tak dobrze, jak w zwykłych spotkaniach.

Nie można oczywiście przekreślać faktycznych umiejętności tego typu graczy – ich strona mechaniczna bez wątpienia jest na niezwykle wysokim poziomie, a fakt, że grają swoim ulubieńcem nie powinien przecież wzbudzać oburzenia czy niesmaku. A może powinien? Dajcie nam znać w komentarzach. Być może wśród was również znajdują się osoby, które grają przede wszystkim jedną postacią. Nie bójcie się o tym napisać (no, chyba że gracie tylko Annie – wtedy nie ma się czym chwalić ;) ).

Artykuły premium


Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.