Dyrus surprised
Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Klęska TSMu, czyli 1. dzień IEM San Jose

Pierwszy dzień IEMu w kalifornijskim San Jose początkowo nie zapowiadał niespodzianek. Pierwsza faza przebiegła zgodnie z oczekiwaniami i wszyscy oczekiwali zdecydowanego zwycięstwa amerykańskich gigantów w pierwszych z półfinałów turnieju. Cały mecz był jednak totalnym zaskoczeniem nie tylko ze względu na postawy drużyn, ale także patrząc na postacie, którymi grali zawodnicy.

Niemniej zacznijmy od początku. W pierwszej rundzie zmierzyły się ze sobą europejskie Unicorns of Love i meksykańskie Lyon Gaming oraz amerykańskie Cloud 9 i brazylijskie paiN Gaming. Faworytami oczywiście były zespoły z dwóch regionów, w których rozgrywane są zawody LCS, czyli UoL i C9.

Pierwszy mecz rozgrywał się pomiędzy „Jednorożcami miłości” a meksykańskimi kwalifikantami. Warto wspomnieć, że dla UoL jest to pierwszy większy turniej, gdyż ekipa ta dopiero co awansowała do EU LCS i nie miała jeszcze wielu okazji, by rywalizować z najlepszymi zespołami. Natomiast Lyon Gaming przed IEMem tymczasowo wzmocniło się dwoma graczami z amerykańskiego LCS, czyli botlanem Teamu 8 w osobach Ainsliego „frommaplestreeta” Wylliego oraz Juna „Dodo8” Kanga. Mecz był stosunkowo jednostronny. Gracze Unicorns of Love chociaż nie pokazali niczego nadzwyczajnego to zakończyli to spotkanie bez większych problemów w ciągu dwóch, dość szybkich rund. Można tutaj wspomnieć o dość zaskakującym wyborze Kayle przez dżunglera UoL, czyli Mateusza „Kikisa” Szkudlarka. Postać będąca uosobieniem sprawiedliwości spisała się naprawdę dobrze w rękach polskiego leśnika.

W drugim starciu mogliśmy oglądać jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy zachodni zespół, czyli Cloud 9. Naprzeciwko amerykańskich potentatów stanęła drużyna, która okazała się bezkonkurencyjna w brazylijskich kwalifikacjach, czyli paiN Gaming. Formacja wzmocniona dwoma Koreańczykami występującymi na dolnej alei, czyli strzelcem Hanem “Lacteą” Gihyunem oraz supportem Kimem „Ollehem” Joo-sungiem nie pokazała się jednak z najlepszej strony, przegrywając gładko 0-2. W obydwu starciach to C9 od początku do końca posiadało inicjatywę i pewnym krokiem zakwalifikowało się do półfinału, gdzie dziś zmierzy się z europejską potęgą uosobioną przez Alliance. Będzie to pierwszy występ Froggena i spółki po dołączeniu do ekipy Martina „Rekklesa” Larssona. Warty wspomnienia jest jeszcze fakt, że midlaner Cloud 9, czyli Hai „Hai” Du Lam w obydwu potyczkach dość zaskakująco wybierał Corkiego.



Ale prawdziwą wisienką na torcie pierwszego dnia zmagań było półfinał pomiędzy Teamem SoloMid (pierwszy turniej z dżunglerem Lucasem „Santorinem” Tao Kilmerem Larsenem w składzie) oraz Unicorns of Love. Dodatkowego smaczku pojedynkowi dodawał fakt, że była to kolejna runda odwiecznej rywalizacji pomiędzy Ameryką a Europą. Zdecydowanym faworytem spotkania był TSM i nikt nie wyobrażał sobie, by drużyna, od której oczekiwano zwycięstwa w całym IEMie San Jose mogła odpaść z beniaminkiem EU LCS. UoL postawiło jednak trudne warunki. Fantastycznie rozegrana faza draftu i zupełnie niespodziewany wybór Twisted Fate’a do dżungli bardzo mocno odbiły się na początku meczu. Team SoloMid było zupełnie zagubione przez całe pierwsze starcie i ani na chwilę nie odzyskał inicjatywy. Nieco więcej walki mogliśmy oglądać w drugim pojedynku, ale wspaniałe przygotowanie taktyczne pozwoliło „Jednorożcom Miłości” zabezpieczyć drugą wygraną i zagwarantować sobie awans do finału turnieju. Na uwagę zasługuje fakt całkowitej dominacji Tristana „PowerofEvil” Schrage nad Sorenem „Bjergsenem” Bjergiem oraz fenomenalna postawa Tamása „Vizicsacsiego” Kissa w walkach drużynowych.

Niezależnie od wyniku jutrzejszego finału (odbędzie się o 3.00 w nocy naszego czasu) występ w amerykańskim San Jose na pewno przysporzy graczom UoL wielu fanów na całym świecie, bo ich mecze ogląda się z zapartym tchem nie tylko ze względu na  niekonwencjonalne picki, ale także na agresywny styl gry, który prezentuje ta formacja.

Artykuły premium


Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.