wallpaper-3027414
Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Cień Ostrza#6: Mistrzowska zagrywka

SPIS TREŚCI:

Cień Ostrza#1: Tętno Ulic

Cień Ostrza#2: Krwawe Trofeum 

Cień Ostrza#3: Czarne Bractwo

Cień Ostrza#4: Geniusz Zbrodni

Cień Ostrza#5: Teatr Noży

Cień Ostrza#6: Mistrzowska zagrywka

tatuaje-tribales-1626

talon Talon spuścił wzrok. Arantir siedział teraz na potężnym fotelu, przygładzając sobie w zamyśleniu wąsa. Ta sytuacja trwała już dobre pół godziny, jednak chłopak bał się powiedzieć cokolwiek. Sam miał wystarczająco dużo do przemyślenia. Sala w której się znajdowali, była podobna do pierwszej, jaką młodzik zobaczył w Gildii Czarnych Braci. Tu jednak brakowała szerokiego kontuaru i różnorodnych medykamentów, zamiast nich w sali znajdowały się liczne trofea, z których znaczną część stanowił oręż z różnych krańców świata. Prócz typowych halabard, toporków czy shurkienów widniały tu także olbrzymie obosieczne maczety czy podłużne mosiężne laski, których przeznaczenie nie było Talonowi znane. Chłopak wykorzystywał przedłużającą się ciszę do eksploracji zbiorów, starając się przy tym omijać wzrokiem Arantira.

Adept, którym właśnie był obecnie talon Talon, aż podskoczył, gdy Czarny Brat wstał gwałtownie ze swojego siedziska. Spokojnym krokiem podszedł do młodzika. W jego ręce pojawił się nóż. Chłopiec stał jak wryty. Błysnęła stal. Arantir wykonał wręcz niezauważalne pchnięcie i zimny metal zatopił się w podbrzuszu małolata.  Z ust trysnęła krew…

tatuaze_wzory_czarne1708

Talon krzyknął i podniósł się gwałtownie z posłania. „To tylko sen. To tylko sen idioto. Uspokój się!”. Cały był przepocony, a jego serce waliło jak oszalałe. Ten koszmar śnił mu się już po raz kolejny. Z każdym razem wydawał się coraz bardziej realny.678440_to-ja-rzadze-czy-jest-koszmar-czy-slodki-sen

Na korytarzu rozległy się kroki. talon Talon chwycił swój sztylet, który zawsze leżał gdzieś pod ręką i czekał. Do pokoju wkroczył Arantir, cały czas będąc w swym czarnym stroju mimo tak późnej pory. „Pewnie szykuje się do jakiejś misji”, pomyślał, rozluźniając trochę chwyt na nożu.

- Drzesz się, jakbyś ktoś cię obdzierał ze skóry. Co się dzieje?

Chłopak usiadł zmieszany na łóżku.

- Wybacz, to tylko koszmar.

Arantir westchnął.

- Po tym, co zrobiłeś? Nie dziwię się, że masz koszmary. Niech zgadnę, śni ci się spalający się na popiół Banita?

talon Talon przełknął ślinę i pokiwał głową. Nie chciał odpowiadać. Wiedział, że nawet gdyby spróbował skłamać, zdradziłby go załamujący się głos.

- Wyśpij się. Jutro mamy pracowity dzień.

Młodzik położył się na posłaniu, zaciskając rękę na rękojeści ostrza. „To tylko sen. To tylko sen…”

tatuaze_wzory_czarne1708

Noc wręcz upajała swoim chłodem i rześkością. Zamglony i nietrzeźwo myślący talon Talon zaczął powoli  zmuszać swoje szare komórki do działania.  Jego umysł z jałowego pustkowia przekształcał się znów w niezachwianą maszynę, która gwarantowała mu przeżycie. Arantir prowadził go krętymi uliczkami, czasem zmuszając do biegu. Wysiłek fizyczny, którego w ostatnim tygodniu zażywał tak mało, usunął z głowy chłopaka resztki otępienia. Co nie znaczy, że talon Talon wciąż nie czuł się winny tej ohydnej zbrodni, którą popełnił. Teraz jednak zamiast zajmować się użalaniem, młodzik kalkulował jego przyszłe losy. Dobrze wiedział, że spieprzył powierzoną mu misję, jednak przeczucie podpowiadało mu, że chodziło tu o coś więcej. Na jego korzyść przemawiał fakt, że Czarny Brat, który bądź co bądź był zwierzchnikiem zabójców w tym mieście, wciąż pozwalał mu oddychać, choć przecież wcale nie musiał. Tekst o porządnym laniu, jakie zapewni mu po powrocie, też w zasadzie rokował całkiem pozytywnie. W końcu to znaczy, że talon Talon ma jeszcze do czego wracać. Może na razie nie zepsuł wszystkiego.Dark-Night

Arantir w końcu zatrzymał się przed niepozornymi drzwiami ukrytymi we wnęce zaułka. talon Talon dopiero teraz zwrócił uwagę na miejsce, w którym się znajdują. Skarcił się w myślach za to, że nie obserwował drogi, którą przebyli. Chłopak z pewnością widział kiedyś to miejsce. Mglisty obraz w wyobraźni zlewał się z tym, co miał przed oczyma. Jednak ciemność spowijająca wszystko dookoła mąciła wrażenie znajomości.

Czarny Brat obrócił się do swojego podopiecznego, patrząc mu prosto w oczy. talon Talon nawet nie dostrzegł szybkiego ciosu, który padł prosto na jego klatkę piersiową, wyciskając z niej całe powietrze i prawie łamiąc żebra. Chłopak stał przez chwilę w miejscu jak sflaczały balon, z którego ktoś spuścił powietrze, po czym runął bezwładnie na ziemię. Fala bólu w mgnieniu oka przeszyła ciało talon Talona, kończąc swoją podróż w końcówkach palców u stóp. Chłopak jęknął, starając podnieść się z podłoża. O dziwo udało mu się już za pierwszym razem. Rozmasował rękoma klatkę, patrząc z ukosa na Arantira, który chyba jednak poprzestał na pojedynczym uderzeniu.

- Te drzwi prowadzą – rzekł Czarny Brat, wskazując głową na stare drewniane wejście – do siedziby Czarnego Bractwa. Gdy je przekroczysz, staniesz się pełnoprawnym adeptem naszej organizacji i odbędziesz szkolenie.

Na twarz Talon powoli wykwitał uśmiech połączony z lekkim niedowierzaniem. Widząc to, Arantir szybko zgasił nadzieję chłopca, kończąc swoją wypowiedź.

- Pytanie tylko brzmi, czy przekroczysz je martwy, czy też żywy.

Przez chwilę talon Talon obawiał się, że będzie musiał zmierzyć się z najlepszym mordercą w całym Noxus, jednak Arantir odłożył swój sztylet na kolana, zajmując miejsce na starej beczce i każąc chłopakowi zrobić to samo. Młodzik  niepewnie usiadł na brudnym drewnie i przełknął ślinę, obawiając się próby, jaką miał zaraz przejść. „Bądź też nie przejść”, dodał w myślach, przy okazji rozważając swoją szansę na ucieczkę. Zaraz jednak odrzucił ten szalony pomysł. Najpierw musiał sprawdzić, o co chodzi.

1242193_75177_large

Arantir wyciągnął drewnianą fajkę, nabił ją tytoniem, który wysypał ze stalowego rogu i zaciągnął się dymem.

- Musisz odpowiedzieć mi na jedno pytanie. Zastanów się nad nim dobrze, bo od tego będzie zależał twój dalszy los.

Chłopak trochę się rozluźnił, dowiadując się, że chodzi tylko o rozmowę. Mimo to skupił się z całych sił, odpędzając od siebie znużenie i ból, który starał się zapanować na jego ciałem.

- Czego się dzisiaj nauczyłeś?

talon Talon otworzył od razu usta, jednak nie wydobył się z nich żaden dźwięk. Chłopak skarcił się w myślach za swoją pochopność i zadumał nad postawionym mu pytaniem. Mijały kolejne minuty, a kółka dymu puszczane przez Arantira stawały się coraz rzadsze. W końcu młodzik przerwał ciszę. Postawił wszystko na jedno kartę.

- Nauczyłem się – zaczął, specjalnie pauzując, by przyciągnąć uwagę swojego rozmówcy – nauczyłem się, że zabijanie nie jest przyjemnością. „Ci, którzy zabijają dla przyjemności, to szaleńcy, ci, którzy robią to z obowiązku, to często bohaterzy. Bacz, by nie stać się jednym ani drugim.”

Arantir uśmiechnął się pod nosem.

- Centher. Nie wiedziałem, że chłopak z ulicy zna tak wybitną literaturę. Co więcej, tę dobrą literaturę. Ale wybacz, przerwałem ci. Kontynuuj.



talon Talon nie chciał przyznać się, że właściwie to tym cytatem chciał zakończyć swoją wypowiedź. Brnął więc dalej, tym razem kierując się w głąb siebie i zdając się na swoje oratorskie umiejętności.

- Jeśli chcę zostać zabójcą, muszę zrozumieć, że osoby, które zostaną mi wyznaczone, będą tylko celami. Liczy się najszybszy i najefektywniejszy sposób wykonania misji. Odpowiedzialność wiążąca się z tą pracą zakazuje nam posiadania bliskich osób poza murami gildii, by uniknąć przykrych sytuacji czy też niesubordynacji. Ja uczyniłem podobnie, tylko że kierował mną gniew, a nie chłodna determinacja.

Czarny Brat zamyślił się i puścił ostatnie kółko z dymu. Podążał za nim wzrokiem, aż rozpłynęło się w powietrzu. Z dogorywającego obłoczka Arantir przeniósł wzrok na talon Talona.

- Chodź. Musisz kogoś poznać.

tatuaze_wzory_czarne1708

talon Talon stanął jak wryty. Przed nim stała Aranta. Tym razem nie była w stroju służki. Czarny skórzany strój opinał jej ciało uwydatniając kobiece atuty. Dziewczyna uśmiechnęła się do niego zalotnie.

- Witaj ponownie, podrywaczu.

tatuaze_wzory_czarne1708

W kominku trwała zażarta walka pomiędzy skaczącymi ku sobie iskierkami. talon Talon wpatrywał się w płonące drwa. Ciekawość paliła go od środka mocniej niż te płomienie leniwie liżące sosnowe klocki, jednak podczas swojego krótkiego zetknięcia się z Czarnym Bractwem chłopak zdążył poznać trzy najważniejsze (przynajmniej według jego opinii) rzeczy w całej gildii. Były nimi: trucizny, tytoń i cisza. Ta ostatnia właśnie dręczyła talon Talona. Arantir siedział wygodnie w fotelu z rozpostartymi na poręczach ramionami. Aranta, siedziała na podobnym co talon Talon krześle, również ze zniecierpliwieniem czekając na historię Czarnego Brata. W końcu oboje się doczekali. Tubalny głos przerwał milczenie.

117643_wnetrze_pokoju_goscinnego_kominek_meble

- Słuchajcie uważnie. To, co teraz powiem będzie dla obojga z was bardzo ważne i mam nadzieję, że wyciągniecie kilka wniosków – tu Arantir zerknął znacząco na talon Talona – Celem waszej misji było zabicie Banity. Miała to być misja rekrutacyjna decydująca o waszym przyjęciu do naszej organizacji. Tak Talonie, Aranta również otrzymała fałszywą tożsamość i również miała to samo zadanie co ty – chłopak zamknął szeroko rozwarte usta i umilkł. Czarny Brat odchrząknął. – Wracając do tematu. Zabicie Banity jest misją, której podejmuje się każda z osób chcących wstąpić w nasze szeregi. W każdym razie taki system działa od ostatnich dwóch lat. Banita jest przyjacielem gildii i sam zaproponował nam taki układ. Ten gość jest nie tylko hersztem młodocianej bandy i wysoko sytuowanym złodziejem. Banita to mag obronny będący na wygnaniu. Każdy wasz ruch w jego domu był obserwowany, nawet jeśli tego nie dostrzegaliście. Specjalnie prosiliśmy was o niezabieranie ze sobą broni, by móc powiedzieć naszemu współpracownikowi, kiedy ma nadejść moment „zabójstwa”. Oczywiście Banita twierdził, że większą zabawą byłoby, gdybyśmy go o tym nie informowali, jednak po dłuższych dyskusjach stwierdziliśmy, że w końcu któryś z adeptów mógłby pchnąć w miejsce nieosłonięte magią i wyrządzić mniejszą bądź też większą szkodę naszemu magowi. Po nieudanej próbie zamachu „ofiara” opowiadała nam, jak to wszystko przebiegło, co adept zrobił źle oraz czy ten rekrut nadaje się do naszego Bractwa.  Jednak jak zwykle pojawiła się osoba zbyt ambitna i niecierpliwa, a w dodatku kierowana rządzą zemsty i wszystko spieprzyła. – tu Arantir znów spojrzał na speszonego talon Talona – Myślę, że to nie była całkowicie jego wina. Aranta nie znała wcześniej swojego celu dzięki, czemu podeszła do sprawy z dystansem, skupiając się tylko na wypełnieniu zadania. Czego nie można powiedzieć o tobie, Talonie.

Arantir ziewnął przeciągle.

- Wybaczcie mi, jestem już dziś zbyt zmęczony, by powiedzieć wam coś więcej. Pytania odłóżcie na jutrzejsze zajęcia.

- Zajęcia?

- Owszem Talonie. Zajęcia. Myślę, że ułożysz swój terminarz tak, by znaleźć trochę czasu. Zbiórka tutaj jutro o wschodzie słońca. I jeszcze jedno. Nie toleruję spóźnień.

Czarny Brat pospiesznym krokiem opuścił pokój, zostawiając młodych sam na sam. Gdy kroki umilkły, Aranta uśmiechnęła się zadziornie do talon Talona, wyciągając swój sztylet.

-Pokaż mi, co potrafisz podrywaczu!

Koniec części szóstej c.d.n.

Ps: Na chwilę obecną publikacja serii zostanie poddana krótkiej przerwie przez wzgląd na natłok zajęć. Jednak miejcie oczy szeroko otwarte:)

Słownik pojęć

Pojęcia

(1.1) Harvil – jedna z trzynastu dzielnic Noxus. Powszechnie uważana za najniebezpieczniejszą z powodu braku zapór obronnych, położenia blisko Lasu Szeptów oraz liczną ilość młodocianych gangów. Powstała na starych ruinach miasta o zapomnianej już nazwie. Dzielnica ta utrzymuje się głównie z nielegalnego handlu narkotykami, tytoniu i mocnych trunków.

(1.2) Biała mgiełka – najtańszy i najbardziej toksyczny narkotyk w mieście. Głównym jego składnikiem jest żrący wapń, który wypala nozdrza i układ oddechowy. W dużym rozcieńczeniu raczej niegroźny, jednak silnie uzależniający.

(1.3) Arifirdia – silna trucizna uzyskiwana z owoców jałowca i miąższu huby orlandzkiej. W wyniku destylacji nabiera specyficznego turkusowego koloru.

(1.3) Skorupia Czaszka – prawdopodobnie najstarsza budowla w Noxus. Drewno, które zostało użyte do jej budowy jest niesamowicie trwałe. Nazwa powstała od charakterystycznego wyglądu budynku, który przypomina pancerz żółwia. Obecnie jej jedynym rezydentem jest Istris (zobacz: Postacie 2.1).

(1.4) Czarne Bractwo – przestępcza spółka zrzeszająca alchemików i druidów. Znana powszechnie z produkcji narkotyków i trucizn. Mimo to zajmuje się też zaopatrywaniem aptek, szpitali i eksperymentami nad nowymi rodzajami medykamentów.

(1.5) Pudełko grahowe (inaczej, pudełko do liczenia) – skomplikowane urządzenie do obliczeń. Sam sprzęt jest rzadki i drogocenny, jednak osoby, które potrafią się nim posługiwać, występują jeszcze rzadziej. By płynnie posługiwać się pudełkiem grahowym, potrzeba kilkunastu miesięcy praktyki. Dlatego też gildie kupieckie pilnie strzegą sekretu tych maszyn, wykorzystując je przy swoich księgach transakcyjnych.Image1

Postacie

(2.1) Istris – alchemik, naukowiec, badacz i były kuchmistrz. Jego eksperymenty budziły liczne kontrowersje, więc postanowił zaszyć się w Skorupiej Czaszce (zobacz: Pojęcia 1.3). Liczne przesłanki wskazują, że był w jakiś sposób powiązany z Czarnym Bractwem (zobacz: Pojęcia 1.4). Obecnie ten starszy pan oddaje się w całości badaniu fauny i flory Runeterry. Jedyny przyjaciel Talona.

(2.2) Talon – dziesięcioletni chłopak mieszkający z ciocią, która nie dba o swojego wychowanka i nieustannie poddaje się działaniu środków odurzających. Wychowany głównie przez swoje doświadczenia i brutalne życie ulic. W młodości szkolony na złodzieja przez jeden z gangów. Obecnie niezależny kieszonkowiec, żyjący z czego tylko się da. Wolny czas poświęca obserwacjom i głębszemu poznawaniu miasta.

(2.3) Birro – jeden z czarnych braci. Arcymistrz alchemii, wkrótce przechodzący w stan spoczynku.

(2.4) Arantir – jeden z czarnych braci. Niski, krzepki mężczyzna zajmujący się naborem i szkoleniem nowych rekrutów pod kątem szermierki. Mistrz w posługiwaniu się sztyletami.

(2.5) Banita – trzydziestoletni szef gangu. Swoją „armię” starannie selekcjonuje, wybierając chłopców o odpowiednich zdolnościach. Dzięki przebiegłemu planowaniu i licznym kontaktom cieszy się dużym poważaniem wśród półświatka Noxus. Właściciel oberży „Pod stołem”.

(2.6) Todor – fikcyjna postać, za którą podszywa się Talon (patrz, Postacie 2.2), by wkraść się w łaski Banity (patrz, Postacie 2.5). Postrzegany jako sierota po zamożnej rodzinie kupieckiej. Ceniony za zdolność posługiwania się Pudełkiem grahowym (patrz, Pojęcia 1.5).

(2.7) Aranta – służka Banity. Młoda dziewczyna o kruczoczarnych włosach i charaktrystycznej bliźnie na twarzy. Niewiele starsza od Talona (patrz, Postacie 2.2).

Bestiariusz

(3.1) Lamfir – leśny drapieżca. Poluje głównie nocą, w dzień chowając się do swoich kryjówek. Mnóstwo resztek i całe stada szczurów zwabiły te stworzenia do biedniejszych, pozbawionych obrony dzielnic Noxus. Charakterystyczne białe futro Lamfirów, nakrapiane czarnymi plamkami wzbudziło zainteresowanie wśród krawców z wyższych sfer. Guzowata narośl na głowach tych bestii pozwala im taranować wroga.519158d7_Final-Fantasy-XIV-A-Realm-Reborn-Monster-2

(3.2) Pożarnik pospolity – obecnie rzadko spotykany ptak. Jego cechą charakterystyczną jest plucie ogniem, czym pomaga sobie podczas polowań i obrony terytorium. Masowe wybijanie tych ptaków z powodu rzekomego powodowania pożarów zmusiły te zwierzęta do zmiany środowiska. Dziś można je spotkać głównie w górach, gdzie polują na mniejsze od siebie ptaki i gryzonie. Ich największym naturalnym wrogiem jest żółw szczęko-skalny.

firebird_wallpaper_by_therockycrowe-d62gjhq

(3.3) Żółw szczęko-skalny – gad górski polujący w nocy. Swoją nazwę zawdzięcza potężnym szczęką będącym w stanie odgryźć człowieczkowi kończynę. Gatunek ten osiąga od pół do metra długości. Żywi się głównie jajami i pisklętami ptaków i pomniejszymi gryzoniami. Jedyny (oprócz człowieka) naturalny wróg Pożarnika Pospolitego (patrz, Bestsariusz 3.2). Dzięki potężnej skorupie niewrażliwy na ogień.

546351

Artykuły premium


Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.