piltover
Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

Ballada o Piltover

Na wstępie powiem tak – okropnie trudno to było napisać. Akcenty, rymy i ilość sylab miała się wszędzie zgadzać. Jeśli jest jakiś błąd – przepraszam. I po drugie: tekst może się nie zgadzać (właściwie na pewno się nie zgadza) z historią występujących postaci.


Znowu ktoś coś rozwalił i się bardzo tym chwalił:
Pewna chuda, szalona kobieta,
Która tylko niszczyła, nigdy nic nie stworzyła,
Która miała w Piltover gdzieś kreta.

Kret ten służył pomocą w jej ucieczce wśród nocy,
Żeby wciąż unikała skarania.
Tak więc wszystkie wybuchy i wszelakie rozruchy
To bezkarne się stały działania.

Vi i Caitlyn tropiły, różne śledztwa robiły,
Każde było niestety bez skutku.
I szalona kobieta, mając w spółce swej kreta,
Pogrążała krainę swą w smutku.

Tak i teraz to na nic, tamta całkiem bez granic.
Vi i Caitlyn rozumy swe męczą,
Ale teraz szalona, nigdy nie poskromiona,
Wydrapała znak w włazu poręczy.

Policjantki od razu zaglądnęły do włazu
I znalazły tam tunel tajemny.
Podążyły tą drogę w przyjemności ubogą.
„Uciekała tym przejściem podziemnym!”

Chociaż było tam ciasno, wszystko stało się jasne.
Vi i Cait pokazały swe męstwo,
To że mimo prób wielu w końcu były u celu
I odniosły połowę zwycięstwa.

Po godzinie bez słońca w końcu doszły do końca
I wyjrzały po tamtejszej stronie.
Tam to w pięknej komnacie, w sobolowym ornacie
Tkwiła chuda kobieta w koronie.



„Pif Paf, patrz, kto tu przybył! Szybko, biegnij do Ryby,
Jak to powiesz to pewnie nam skona!”
Wtedy Cait pomyślała: „Dawno tak się nie bałam,
To naprawdę kobieta szalona.”

„Wyście dwie, a ja jedna, och ja jestem tak biedna!
Ale… moment, mam przecież wspólnika!
Oto jest mój kochany, mój jedyny, wybrany,
Co jest szczurem i nie brak mu bzika.”

„Och, Jinx, moja wariatko, nic nie idzie tak gładko”
– Rzekła postać, co wyszła już z cienia.
„Bo ja umysł mam zdrowy, jam to jest dwulicowy,
A mym celem jest chronić swe mienia.

Ty je całe zniszczyłaś, szybko w kanał się skryłaś,
Właśnie to był twój błąd, moja droga.
Jam jest królem kanałów, oraz mistrzem ostrzałów,
Teraz winna ogarnąć cię trwoga.”

Jinx, choć jest zaskoczona, wciąż wie, co to obrona,
Czyli u niej to znaczy „ucieczka”.
Ale każda jej strona jest przez kogoś wzbroniona.
Otoczona jest niczym owieczka.

Nie minęła godzina, jak została chudzina
Przez sąd w celę okropną wtrącona.
A Twitch – szczur i gliniarze się spotkali gdzieś w barze.
Pili to, że ich praca skończona.

Caitlyn miała pytanie „Racz rzecz, czemuż to, panie,
Najpierw tamtej służyłeś pomocą?”
„Otóż, chciałem, me panie, zdobyć jej zaufanie,
Byście potem przybyły z swą mocą.”

Po czym szczur szybko dodał: „Może plany bym podał
Na me życie, na lata kolejne.
Chciałbym szukać złodziei, cieszyć tych bez nadziei.
Moje szanse są duże, czy chwiejne?”

Wtedy obie dziewczyny zdjęły swoje pierzyny
I się szybko, od ręki, zgodziły.
I od tamtej to pory złe karali potwory,
Które coś, co jest złe, uczyniły.


Proszę o komentarze. Z pozytywnych się ucieszę, a z krytyk się nauczę.

Artykuły premium


Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.