jarvan_iv__fan_art_by_zionenciel-d5n005p
Meta na mobilność? Też bądź mobilny! Sprawdź mobilne How2Win

A może opowiadanie?

Złoto-niebieskie sztandary powiewały łagodnie na wietrze, na zmianę dumnie się prężąc i zapadając  w sobie. Chłodne jesienne powietrze muskało mnie po twarzy, wywołując fale ekscytacji i zniecierpliwienia; jakże zazdroszczę Valorowi, który beztrosko szybuje ponad wieżami demaciańskich pałaców!

Książę Jarvan stał w otoczeniu swojego seneszala i kapitana straży, ich imiona były wyryte w mojej pamięci stalowym dłutem. Patrzyli na mnie z powagą i… niepokojem? Niedowierzaniem? Czyżby bali się oddać sprawy tak wysokiej rangi kobiecie?

– Nie mamy wiele czasu – zaczął książę spokojnym, acz zdeterminowanym głosem. – Freljord od dawnych czasów był krajem dzikich plemion, podzielonych i walczących między sobą. Ale doszły nas słuchy o próbach ich zjednoczenia. Jeśli miałoby się tak stać, ci… barbarzyńcy stanowiliby poważną przeszkodę dla pokoju Runeterry. – Oczywiście chciał powiedzieć: „Demacii”. Ci głupcy nie zdawali sowie sprawy z wydarzeń mających miejsce na północy, i dopiero bezpośrednie zagrożenie otworzyło im oczy. Polityka… Ale te przemyślenia zostawiam dla siebie. Nauczono mnie, by wykonywać rozkazy, nie je kwestionować. Być może to właśnie moja pojętność pozwoliła mi zajść tak wysoko. – Udaj się na północ i dowiedz się jak najwięcej. – kontynuował Jarvan. Znajdź obóz Avarosan, dowodzonych przez niejaką Ashe. Dostaniesz u niej wskazówki dotyczące położenia innych wodzów, ponadto będziesz u niej całkowicie bezpieczna, w razie niespodziewanych sytuacji. I pamiętaj…

– … zachowaj całkowitą dyskrecję. – dokończyła za niego Quinn, wywołując lekki uśmiech na twarzy jego przybocznego seneszala. – Wiem, co mam robić. Nie traćmy czasu, chciałabym wyruszyć jak najszybciej.



– Wyruszycie jutro, skoro świt.

– Wy- wyruszycie? – zająknęła się Quinn. – Jak to?

– Udasz się tam razem z niewielkim oddziałem moich najlepszych żołnierzy. Mają do wykonania pewną… misję pacyfikacyjną na naszej północnej granicy. Ponadto dzięki temu mam pewność, że nie przydarzy ci się nic złego tak długo, jak to będzie możliwe. – Dzięki za troskę… No toś mnie wkurzył teraz, zakichany cymbale. Czy ty w ogóle zdajesz sobie pojęcie, jak działają takie jednostki jak ja? A co z tą „całkowitą dyskrecją”? Przełknęłam jednak gulę. Zasalutowałam, rzucając szybkie „tak jest” i udałam się do swoich kwater. Muszę upewnić się, że wszystko, co niezbędne, jest już spakowane.

Widok poruszającej się wgłąb miasta dziewczyny zmusił Valora do powrotu na ziemię. Machnął parę razy skrzydłami i przysiadł na ramieniu Quinn, ocierając się głową o jej policzek.

– Biedaku, też nie możesz się doczekać, co? Zmienisz zdanie, gdy trafimy na miejsce. Za zimno, mówię ci, tam jest zdecydowanie za zimno.

Powyższy wpis jest mini-blogiem stworzonym przez czytelnika, a redakcja portalu How2Win nie ingerowała w jego treść. Mini-blog jest formą, w której to czytelnicy tworzą treść, którą mogą się podzielić się z szerszym gronem odbiorców. Dział zawierający wszystkie mini-blogi znajdziesz na stronie głównej w zakładce Społeczność lub bezpośrednio pod adresem http://how2win.pl/category/mini-blog/.

Jeśli także chcesz dołączyć do grona twórców Mini-blogów – zapraszamy serdecznie do skorzystania z formularza dodawania wpisu.

Artykuły premium


Jeśli zauważyłeś literówkę/błąd we wpisie - prosimy o zgłoszenie tego poprzez specjalny formularz kontaktowy - dzięki automatycznemu systemowi powiadomień będziemy mogli błyskawicznie usunąć błąd.